Nauka od września 2020

Wszyscy żyją w cieniu nadchodzącego roku szkolnego. I tak jak to bywa, nic nie wiadomo. Ale chyba powinniśmy się przyzwyczaić do takiego stanu, że o wszystkim dowiadujemy się z dnia na dzień. Co ciekawe, to co mówi telewizja i rządzący często nijak się ma do tego, co jest naprawdę. Niektóre kwestie są jednak oczywiste, warto się z nimi zapoznać. Czas na uświadamianie!

Powrót do szkoły…. tylko na miesiąc

To najczęściej powtarzany scenariusz. Powrót w normalnym stanie, bez maseczek, zaostrzeń to około miesiąca funkcjonowania przy obecnych zapisach. Dlaczego? Ponieważ nasze aktualne prawo stanowi, że jeżeli jedna osoba, tutaj uczeń lub nauczyciel, ma wirusa Covid-19 to wszystkie osoby mające z nią kontakt muszą znaleźć się na kwarantannie. Policzmy. Zuzia jest chora, jest uczennicą klasy 4. Była tylko na lekcjach i nawet nie zostaje w świetlicy. Zmieniła klasę tego dnia 5 razy (każdy przedmiot odbywa się w innej sali), na przerwie razem z innymi chodziła po korytarzu i biegała. Na boisku grała w piłkę z koleżkami. Pożyczała kredki, długopis, pisała przy tablicy kredą. Z iloma osobami podczas jednego dnia szkoły miała kontakt? 200? Teraz każda dziecko wraca do swojego domu. 200 dzieci wraca do swoich rodzin. hmmm Wszyscy znajdują się w kwarantannie na dwa tygodnie. Wesoło, prawda? Na razie istnieje mit regionalizacji- czyli nam to nie grozi, to gdzie indziej są zarażenia. Prawda jest taka, że nikt nie chce brać na siebie odpowiedzialności. Dyrektorzy też nie! Dyrektor nie pozwoli sobie na to, że „zaniedbał obowiązków” i nie przeszedł na zdalne pomimo wyraźnego zagrożenia.

To tylko grypa

Alarm fałszywy, okazało się że to tylko grypa. A tak będzie, bo połowa dzieciaków w drugiej połowie września kaszle, kicha i roznosi grypę. Czy da się to wyeliminować? Czy za każdym razem będzie tydzień przerwy? Pamiętajmy, że pracownik z objawami temperatury, kaszlu, bólu mięśni nie może przychodzić do pracy. Ilu nauczycieli zostanie unieruchomionych bo zarazili się grypą Kasi, Wojtka, Krzysia?

Nieodpowiedzialni Rodzice

Przykro to pisać ale roznoszenie choroby to nie wina szkoły/przedszkola ale nieodpowiedzialnych rodziców. Ile razy musiałam brać wolne w pracy, żeby zająć się chorymi dziećmi bo inne zaraziło ich w szkole. Rodzice nagminnie posyłają chore dzieci do szkoły. Ustawa niby to uregulowała, każde dziecko z objawami ma być umieszczone w izolatorium a jego stan odnotowany, rodzice wezwani i dziecko natychmiast zabrane z placówki. Czy to zda egzamin? Wciąż brakuje wielu procedur postępowania z takimi przypadkami. Może to poskutkuje i ludzie przez całą tę epidemię nauczą się, ze chorych dzieci nie posyła się do szkoły/przedszkola.

Zdalne nauczanie

Dlaczego zdalne nauczanie jest takie złe? Ono jest świetne, naprawdę, ale nie dla nas. jako Polacy wciąż nie nauczyliśmy dzieci odpowiedzialności za swoją edukację i zdobywanie wiedzy. Dziecko musi być dopilnowane, przez rodzica. Kolejna kwestia to sprawowanie opieki nad dzieckiem. podczas pobytu w szkole to nauczyciele, opiekunowie świetlicowi, trenerzy i prowadzący zajęcia pozalekcyjne przejmują opiekę nad dzieckiem. Podczas zajęć online dzieckiem nie zaopiekuje się laptop. Nie ma bata, musi być jakiś dorosły. Nie tylko po to, żeby lekcje zrobić, pomóc, połączyć się z panią (zwłaszcza w młodszych klasach) ale żeby z tym dzieckiem być. Zdalna praca jest super! Jeśli nie masz w tym samym czasie dwójki dzieci pod opieką. Rodzice przekonali się już o tym na własnej skórze.

Narażasz kogoś na chorobę/śmierć

Trzeba napisać to wprost. I wcale nie chodzi o Covid-19 i wyłącznie, ale nawet o grypę! Pani/Pan nauczyciel w szkole jest najbardziej narażony na to, co przynosi dziecko do szkoły! Dlatego, kiedy uda się wrócić do szkoły szanuj swego nauczyciela i nie narażaj go na chorobę jakąkolwiek! Na jego miejsce nie ma kolejnej osoby, która przybiegnie na zastępstwo. Dziękuj, za każdą godzinę, którą spędza z Twoim dzieckiem i przerabia odpowiedni materiał rozwijając jego wiedzę i umiejętności. W każdej chwili możesz wrócić do zdalnego nauczania, zostaniesz za ekranem komputera sam z dzieckiem i listą zadań. Bo nauczyciel leży chory, nie poprowadzi lekcji. ja za panią kochaną M. mojego dziecka dziękuję Bogu, bo ja bym nawet nie wpadła, że w klasie pierwszej to teraz tak się to robi!

Dla wszystkich przestroga: Szanuj nauczyciela swego, bo możesz nie dostać żadnego! 😛

P.S. Jak tylko pojawią się odpowiednie ustawy co do nowego roku szkolnego zaraz je tu wrzucę, możecie być pewni:)

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.