Zabieraj swoje dziecko!

Co by było, gdyby nagle okazało się, że edukacja jest prywatna? Ale tak całkowicie, bez żadnych wyjątków! Jeśli Ci się nie podoba, nie stosujesz się do reguł, przepraszam Cię bardzo: „Zabieraj swoje dziecko!” Nie ma zmiłuj się. Nie podoba Ci się, wiesz lepiej? A przecież tak właśnie jest!Wybierz inną szkołę, jest ich cała masa. Limit przyjęć, ceny wysokie odpowiednio do ilości i kwalifikacji Twojego dziecka.

Sam się zajmij edukacją swojego jakże wspaniałego potomka. Nie jesteś sam, jest Was kilku rodziców! Wiecie lepiej,przecież właśnie na coś takiego czekaliście. Ty. Twoja kumpela Kryśka i kilku innych! Brawo WY! I zacznij od tego, że możesz dogadać się z innymi rodzicami i nawzajem pilnować sobie własnych pociech w liczbie większej niż jedno. A niech będzie nawet pięciu! Nauczyciel to profesjonalista, zajmie się nawet 30. Tobie pozostaje piątka. Pamiętaj, że w ciągu tego twojego dnia zmiany z innymi rodzicami, wiesz lepiej jak ma się nauczyć przedmiotów ścisłych i humanistycznych a do tego oczywiście, żeby mógł odpocząć. Pamiętaj, żeby przynieść całej piątce materiały edukacyjne, pomoce, kredki, kartki bo na pewno zapomną! W razie czego zawsze możesz to powiedzieć innym rodzicom, na pewno zapomną tak jak ty.  A przecież musisz na czymś pracować.Tylko pamiętaj, że jutro Twoja koleżanka Kryśka może stwierdzić, że jesteś mega zołza wredna, że nie po to urządzacie darmową edukację, żeby teraz sponsorować Twoje lekcję. Po cholerę mają jakieś farby kupować czy tam pisaki, dzieci mogą się uczyć bez tego a jak ci się nie podoba to sobie sama je kup! Takie zajęcia wymyśliłaś to sama sobie sponsoruj. To jest edukacja BEZPŁATNA! Ona wie lepiej!

A jak twój kolega Maciej, będzie chciał wf przeprowadzić, to zwolnienie nie pomoże, bo on z piątką to tylko może w warcaby pograć, przez 15 minut. W sumie to nawet dłużej potrwać jak sobie odpowiednie aplikacje na telefonach poinstalują. Bo w sumie to Kryski dziecko nie może skakać a Majki dzieci nie lubią grać w piłkę a pozostała dwójka to w sumie dwa tygodnie temu katar miała. Bo wiedzą lepiej!

To przecież wspaniała alternatywa! Rodzicu, masz władzę nad edukacją swojego dziecka! Patrz jaki luksus, jak Cię dziecko Twoje własne nie posłucha i spróbuje pyskować i nie będzie chciało pracować, możesz je palnąć w łeb. Z innymi „nie twoimi” dziećmi radzę nie próbować, bo cię zamkną na ładnych parę lat. Chociaż pewnie i za twoje by mogli! A co Ci pozostaje, jak dziecko Kryśki stwierdza, że w sumie to ma dupie to co mówisz, wyciąga komórkę i gra? Kryśka wyłączyła telefon, bo to dzisiaj twój dzień i ona też ma w dupie, czy sobie radzisz z jej dzieckiem czy nie. Dopilnuj, żeby rozliczyć się z Panią Minister z wykonanej pracy, bo nawet jak pracujesz za free musisz to zrobić dobrze, inaczej będziesz mieć poważne kłopoty. Nikogo nie będzie obchodziło, że książkę uważasz za nudną, Ministerstwo wie lepiej, Ty się dostosuj albo Twoje dziecko nie będzie miało szans na edukację równą tym, co są w szkole. Wiesz lepiej, to dasz radę! Tyle, że jutro Ty też masz ten dzień, bo w sumie inni mają ważne zebranie, wyjazd, delegację a ty tylko pracujesz w biurze.

Chcesz, żeby ktoś Cię w tym wyręczył, nie masz już siły? Musisz zapłacić i to sporo! Przynajmniej teraz już wiesz, za co płacisz!

Jak Wam się podoba taka wizja świata? Masz pretensję, że nauczyciele protestują! Zapłać im dwa razy tyle ile chcą! Oddasz chociaż za materiały, które przynoszą na lekcję dla Twoich dzieci! Taka prywatna edukacja, hmmm ciekawie brzmi.

Co niektórzy zaczynają zapominać, że są rodzicami. A nie ma co tu ukrywać, że nie dociera do nich, że nie wypełniają swoich obowiązków tak skrupulatnie jak próbują z nich rozliczać nauczycieli. Pani/Pan powinni robić to  i to a czemu nie robią tamtego, muszą jeszcze tamto a najlepiej by było jakby zrobili TO. Chyba co niektórym role się pomyliły. Ja nie odważyłabym się powiedzieć dentyście, żeby najlepiej tego zęba to wiercił w taki sposób albo tego lekarstwa to najlepiej użył w taki sposób! Ciekawe czy leżąc na fotelu u stomatologa, ktoś z Was by się odważył (jeśli rzecz jasna nie jesteście stomatologami). Cierpimy na narodowe użalanie się, narzekanie ale także kwestionowanie tego, na czym się nie znamy. Chyba czas najwyższy przejrzeć na oczy, bo nie wszyscy chcą być społecznikami całe życie.

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.