Rodzice w dziedzictwie dzieciom, czyli mamy camp w genach

Na pierwszy camp zabrali mnie rodzice, odbywał się on w zupełnie innym miejscu niż obecnie. Potem często przyjeżdżaliśmy rodzinnie. W miejsce, które zadziwiało swoim niepowtarzalnym urokiem. I wcale nie chodziło tylko o przepiękne łąki, lasy i jezioro ( w którym pamiętam łapaliśmy raki) ale o to, co tam się działo, o ludzi, których tam poznaliśmy i o wspomnienia, które zostaną na całe życie.

Camp w Zatoniu, ośrodku „Polubie” to Chrześcijańska Impreza, która odbywa się raz w roku. Na terenie ośrodka można rozbić namiot, wynająć pokój itp. Chociaż jeżeli chodzi o to drugie to graniczy niemal z cudem, jeśli komuś uda się ten pokój na czas campu znaleźć, tylu jest chętnych. Dlatego pozostają namioty i przyczepy:) Zresztą takie wspomnienia są najcenniejsze.

Podczas campu odbywają się dla wszystkich chętnych spotkania o różnej tematyce: od niezwykłych wykładów chrześcijańskich prowadzonych przez zaproszonych z zagranicy mówców, przez różnego rodzaju warsztaty,po spotkania dla dzieci. Do tej pory były warsztaty z wiązania chusty dla mam, zajęcia zdrowego odżywiania, spotkania biblijne i modlitewne, poranny program dla najmłodszych w zależności od grupy wiekowej, Program jest wyjątkowo urozmaicony i całkowicie bezpłatny. Opłacić musimy jedynie pobyt- czyli miejsce za rozbicie namiotu lub ustawienie przyczepy. Na miejscu można wykupić jedzenie na stołówce, samemu gotować lub korzystać z „zupy parmeńskiej”- czyli kuchni polowej w wojskowym stylu, gdzie można kupić smaczną zupę.

Czym to miejsce różni się od innych?

Jeżeli chodzi o wyposażenie, ofertę rekreacyjno wypoczynkową pewnie niczym. Są u boiska do gry w piłkę, w kosza, w siatkę, można wypożyczyć rowery, łódki, kajaki, namioty itd.  jeden szczegół można by dodać. Na całym terenie ośrodka podczas campu obowiązuje całkowity zakaz spożywania alkoholu, palenia papierosów a także cisza nocna. Dlatego miejsce to jest o wiele bezpieczniejsze dla spędzających tu czas rodzin. Ale nie dlatego tam przyjeżdżamy. Atmosfera, program, ludzie. To jest coś, czego się nie zapomina. Zwłaszcza gdy jest się młodszym.  To dla wielu osób ogromne przeżycie jeżeli chodzi o kwestie Boga. Dla innych miejsce spokojnego wypoczynku wśród przyjaznych i serdecznych ludzi.

Camp przekazywany w genach

Tyle słów opisujących to niezwykłe wydarzenie. Staramy się wpaść tam chociaż na ostatnią sobotę. I tym razem nam się udało. Było naprawdę warto przejechać tyle kilometrów, żeby spotkać znajomych z całej Polski i nie tylko a także poczuć choć cząstkę tego, co nosimy w sobie. Bo, kto przyjedzie chociaż raz na camp zawsze już trochę tym campowiczem pozostanie. I choćby padało, nawet  lało, brakowało już czystych i suchych ubrań to ciągle będzie to niezapomniana przygoda.

Tak jak dla nas była tak dla wielu osób wciąż jest i mam nadzieję, będzie dla naszych dzieci. Patrzę z radością na znajomych, którzy podobnie jak my przyjeżdżają teraz ze swoimi dziećmi. Bo chociaż wiele się zmieniło ten camp gdzieś tam w nas pozostał i chcemy, żeby nasze dzieci w zdrowym i dobrym otoczeniu mogły cieszyć się nie tylko wspaniałymi wakacjami ale miały kontakt z ludźmi wyznającymi te same wartości.  Ale przede wszystkim z Bogiem. I to różni zwykłe imprezy w całym kraju od tej jednej na która się wybieramy. I nie ma tu nic z przymusu a raczej jego brak powoduje, że ludzie tutaj naprawdę mogą poczuć różnicę.

Biorąc pod uwagę wiele niebezpieczeństw na jakie narażeni są młodzi ludzie i niepewność jaka wiąże się z okresem wakacyjnym dla rodziców to mogę powiedzieć, że camp to doskonałe rozwiązanie. Mnie osobiście cieszy, że mogę  spędzać czas bez imprez za ścianą do rana, bez huku, bez dymu papierosowego na każdym kroku. Są osoby, którym kompletnie to nie przeszkadza. Mi przeszkadza. Nie jadę w piękne przyrodnicze miejsca, żeby wdychać smród papierosa. Ale to przecież moja decyzja i moje zdanie. Podobnie jak program dotyczący spraw duchowych, Boga.

Nasze dzieci dorastają, camp zmienia się z biegiem lat, ale mam nadzieję, że te najważniejsze rzeczy nigdy się nie zmienią. Na szczęście widzę, że moje pociechy z zainteresowaniem przyglądają się temu co tam się dzieje. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy dłużej.

 

 

 

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.