Nowe 500 plus i tak nie trafi do najbardziej potrzebujących

Na wszystkich niemal kanałach straszono, że teraz zaostrzenia wokół 500 plus na drugie i kolejne dziecko będą wyjątkowe. Że niemal nikt nie dostanie, że pracującym uczciwym ludziom odbiorą itp bzdury. jak się okazuje w praktyce, wcale tak źle to nie wygląda.

Co tak naprawdę się zmieniło?

Dla tych, którzy otrzymywali 500 zł ( świadczenie socjalne rodzinne) na drugie dziecko nic w sumie nie uległo zmianie. Należało złożyć jedynie wniosek przez Internet, dołączyć dokumenty tak jak w pierwszym przypadku. Termin do końca sierpnia był wszystkim szeroko znany. Wszystko pozostało bez zmian. Bo te dotyczyły tych, którzy zwyczajnie kombinowali. A cóż takiego zmieniło się?

Przede wszystkim pod lupę wzięto rodziny, które to „500zł” dostają na każde dziecko. Nie tylko na drugie i kolejne. Sprawdzano przede wszystkim zatrudnienie tych osób. Okazywało się bowiem, ze osoby podejmowały pracę ale zaniżały swoje dochody. Jak to wyglądało w rzeczywistości? Ktoś pracował za 600 zł a resztę otrzymywał do ręki. Bądź pracował na wyższej stawce a gdy pojawiło się dziecko nagle zaniżono jego dochody! A wszystko po to by otrzymać większe świadczenie.

O uczciwości i kombinowaniu

Nie da się ukryć, że jako naród słyniemy z nauki, którą powinni wykładać na uniwersytetach za granicą- a mianowicie z kombinowania. A jeżeli chodzi o „łatwe” pieniądze, to kombinowanie staje się nagminne, graniczące z normą. Po prostu niemal każdy stara się kombinować a uczciwie postępujący ludzie wydają się dziwni. Mam nadzieję, że uczciwość zwycięży. Bo wśród tylu matactw ciężko być sobą a tym bardziej uczciwym. Czy te zaostrzenia dużo zmienią? Oby tylko gdzieś rykoszetem nie uderzyły w uczciwie pracujących ludzi! Bo najczęściej niestety tak jest. Ktoś wszystko załatwia jak trzeba a tu jakieś kontrole, problemy i urzędnik, któremu zwyczajnie odbiło. A ten co kombinował, dalej kombinuje i nieźle sobie żyje.

To pieniądze na dziecko

Każda Mama wie ile kasy pochłaniają wydatki na dziecko. Pojawiły się głosy, że należy kontrolować na co pieniądze idą- czy w miesiącu na dziecko przeznaczono to 500zł. Może to jest dobry sposób. Zwłaszcza, że gdy ma się w domu pieluszkowego dzieciaka mam wrażenie, że pieniędzmi podcieramy pupę! Tak szybko to idzie, ze 500 to szybko przeleciało nie wiadomo kiedy. Ale może niektórych nauczyło by to naprawdę pożytkować pieniądze na dzieci?

Szerzenie patologii

Nie ma co ukrywać, że liczba ciąż przybyła wraz z pojawieniem się dodatkowych pieniedzy na dziecko. Zwłaszcza w mniej zamożnych rodzinach. Czy możemy to nazwać szerzeniem się patologii? To prawda, że w wielu domach zamiast na dziecko pojawiła się kasa na alkohol i używki. A dzieci jak były tak są zaniedbane. Tylko czy da się to kontrolować? Jeżeli wnioski asystentów rodziny, kuratorów czy pracowników Opieki mogłyby mieć większą moc sprawczą o odbieranie lub wstrzymywanie natychmiastowe programu w takich przypadkach, może by coś rzeczywiście się zmieniło?

500 plus z samolotu

Na razie pozostaje nam wierzyć, że pieniądze trafiają także do tych najbardziej potrzebujących dzieci. Coś na zasadzie zrzucania paczek Pomocy Humanitarnej na pustynię, z wiarą, że niż trafią do rebeliantów a do naprawdę potrzebujących. Bo tak na razie wciąż (niestety) wygląda program 500 plus. Pomaga, ale czy najbardziej potrzebującym chociaż trochę?

 

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.