Ślady na piasku- twoje dziecko jest Twoim odbiciem.

„Będę szedł po Twoich śladach mamo”

„No dobra” zgadzam się ale co chwilę oglądam się na mojego starszego syna, który idzie za mną wzdłuż plaży i stawia swoje małe stopy wprost w odciśnięte ślady moich stóp.

Kiedy dzieci są małe uczą się przez kopiowanie i naśladowanie. Najpierw naśladują nasze gesty, miny, uczą się dzięki temu jak się uśmiechać. Rozpoznają intencje za pomocą mimiki twarzy, tonu głosu. Kopiują to i wykorzystują we własnej „aranżacji”. Powtarzają po nas słowa, uczą się mówić. Widzą różne czynności, które wykonujemy i chcą koniecznie zrobić to samo.

Niektóre z tych rzeczy staramy się im pokazać, jak ślady na piasku, w które wkraczają swoimi małymi stópkami. Ale jest także wiele rzeczy, których nasze dzieci uczą się patrząc na nasze zachowanie, stosunki z innymi ludźmi. Niektóre jesteśmy w stanie wychwycić ale niektórych nie zauważamy. A dzieci kopiują i rejestrują dosłownie wszystkie, nawet to, co chcielibyśmy ukryć. Zwłaszcza to.

Ile razy podnoszą głos lub używają słowa, którego nigdy przy nich nie użyliśmy? Zwłaszcza, gdy pojawiło się ono tylko raz? Wiele rzeczy pojawia się i znika, ale niektóre mogą naprawdę wyryć się w pamięci naszych pociech. Naszym zadaniem jest, aby tych rzeczy było jak najwięcej pozytywnych. I chociaż to nie jest prost,e to my sami jesteśmy odpowiedzialni za to, jakie ślady pozostawią nasze dzieci. Za to co wyryje się w ich małych serduszkach. Złe dziecko to nie to, które psoci, broi czy łobuzuje. Złe to takie, które nie potrafi okazywać miłości i szacunku. Złe dziecko to nie takie, które potrafi się buntować, ale takie, które jest posłuszne ze złych pobudek (tylko, żeby coś zyskać).

warto się zastanowić jakie ślady zostawiamy naszym dzieciom? Czy uczymy je, aby kroczyć z odwagą naprzód czy czekają na to, żeby je wyręczyć? Od nas jako rodziców zależy naprawdę wiele. I nie oznacza to, ze musimy „zabawiać” dziecko od rana do wieczora. Wymyślać tylko „modne i wychowawcze” zabawy. Czasami wystarczy, żeby BYĆ, dla swojego dziecka. nawet przytulenie, chwila rozmowy czy wspólne zjedzenie posiłku może być przykładem, które więcej wniesie w przyszłość dziecka niż nauczenie go tabliczki mnożenia.

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.