Poranek z Chia czyli chwila dla Mamy na zatankowanie energii na cały dzień!

Niedziela to dla mnie dzień, kiedy potrzebuję naprawdę dużą dawkę energii od samego rana. Przeważnie, podobnie jak sobota, to czas, kiedy oboje z mężem jesteśmy w domu i staramy się w większości czas przeznaczyć naszym synkom. Ale każdy z rodziców wie, ile to energii pożera. Po prostu padasz. A jeszcze, gdy masz dzieciaki, których wewnętrzna energia roznosi musisz znaleźć dla nich ujście. W naszym przypadku zmęczone dzieci, to szczęśliwe dzieci. Też tak macie? Znacie to? Chcecie coś obejrzeć, chwilę się zatrzymać, gdy tutaj gromada dzikich Indian rozkłada obóz i od razu przechodzi do natarcia? Nie ma zlituj się. Zamiast wyjdź do swojego pokoju, idź się gdzie indziej pobawić czy daj mi spokój musimy zorganizować „wymęczenie” czy jak to nazywają moi znajomi „wybieganie”. Nie zawsze jest możliwość wybrania się na basen, do parku czy na plac zabaw.

Ale dzisiaj nie chcę pisać o organizowaniu czasu dla dzieci, o tym może kiedy indziej. Dzisiaj coś dla nas mamuśki! Dla tatuśków może trochę też. Odkąd mój drugi syn zrobił się ruchliwy- czyli przestał być biernym niemowlakiem a zaczął z ciekawością badać, zwiedzać, wdrapywać się, przewracać itp jestem wiecznie głodna. Nie dlatego, żebym miała jakiś wilczy apetyt ale dlatego, że nie mam czasu w spokoju usiąść i zjeść! Ciągle za czymś latam. Zaraz po porodzie odkryłam sycące i zdrowe wspomagacze, które syciły na długo. Chciałam czegoś podobnego dla siebie na teraz, co zaspokoi głód a jednocześnie nie sprawi, że nagle będę musiała walczyć z dodatkowymi kilogramami.

Koktajle to szybka, łatwa do zrobienia i zdrowa porcja potrzebnej mi energii. U mnie zamiast jogurtu czy mleka występują zastępniki: mleko kokosowe, mleko owsiane, mleko migdałowe. Te trzy stosuję także w koktajlach dla starszego syna. Teraz w okresie przeziębień stosuję o wiele więcej zieleniny, o czym możecie przeczytać tutaj.

Doskonałym dodatkiem, który zapewnia nie tylko dostarczenie do organizmu witamin i minerałów, ale ma ciekawy efekt uboczny, daje sytość, są nasiona Chia. Dodaje go na samym końcu do koktajlu. Najpierw nasypuję do małej szklaneczki, zalewam odrobiną zimną wodą i czekam, aż nasiona zostaną otoczone żelową otoczką!  Trwa to mniej więcej 15 minut. Najlepiej zrobić to zaraz po wstaniu, bo potem poranna bieganina już na to nie pozwoli.  Kiedy zmiksujemy wszystkie składniki, wystarczy dodać namoczone nasiona Chia. Ja ich nie miksuję dodatkowo, tylko wlewam do dodatkowo wlewam do koktajlu. Lubię ten udzielający się kolor!

 

Należy pamiętać, że nie powinno się przekraczać dwóch łyżek Chia dziennie. Poza tym składnikiem dowolność jest naprawdę duża. U mnie podstawą jest banan. O nie! Banan? Jest kaloryczny! I co z tego? daje sytość na długo, zagęszcza koktajl i daje cudowną słodycz (bez cukru i słodzików). Poza tym o wiele większą kaloryczność przynosi podjadanie co chwilę niż porządne, syte śniadanie, które zaspokoi głód na wiele godzin. Koktajl jest elementem śniadania a nie jego zastąpieniem.

Drogie Mamy, pamiętajcie, możemy nie zjeść kolacji, zapomnieć o obiedzie ale nigdy nie powinnyśmy zapominać o śniadaniu! To element nad którym naprawdę długo pracuję. Mnie śniadania naprawdę dużo problemów sprawiał. Zwyczajnie nie mogłam przełknąć kromki chleba. Nawet owsianki czy płatki sprawiały mi trudność. Lepiej było z płatkami jaglanymi. Dopiero około dwóch lat nie mam żadnych problemów ze śniadaniami. Koktajle są stałym jego elementem!

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.