Czy to możliwe, żeby jedna baba drugiej babie dziecka zazdrościła?

Pamiętacie jedno z przedstawień Kabaretu? Padło tam bardzo trafne spostrzeżenie. Kobieta wybiera buty. Ogląda, przegląda, ciągle nie wie czy wziąć czy nie. Ale kiedy druga kobieta zapyta, czy pani je bierze, tamta, choćby były za ciasne, brzydkie, od razu je kupi. Tylko dlatego, że tamta też chce.

Coś w tym jest. Nie wiem na czym ten fenomen polega. Wydaje mi się, że niektórzy zwyczajnie tak mają. Po prostu lubią zazdrościć. Choćby nie wiem jak dobrze mieli, zawsze muszą mieć kogoś, do kogo chcą się porównywać, kogo chcą wyprzedzić, kogo chcą przyćmić. A skoro namnożyło się dzieciątek dookoła, nagle okazało się, że dzieci zaczęły zastępować to COŚ godnego zazdroszczenia. „Moja Kasia ma już 5 lat, czyta, śpiewa, gra na fortepianie…” i jak się okazuje wciąż nosi pieluchę. Ale o tym cicho sza. Bo przecież musi być lepsza niż wszystkie Basie, Anie i Zosie od koleżanek. Liczy się tylko kolejny stopień do przebicia pozostałych dzieci. Angielski, basen, piłka, taniec, karate, malowanie na szkle i może jeszcze chiński. „Bo Kasia od Marleny tam chodzi”. Rywalizacja, zazdrość…

Trochę mnie to śmieszy. Lubię rozmawiać z normalnymi mamami o ich dzieciach. Jestem ciekawa w jaki sposób poradziły sobie z różnymi rzeczami, jak nauczyły dzieci czytać, jakich metod wychowawczych używają. Może i u mnie zadziała? Lubię uczyć się od innych. Podobnie nie uważam za nic złego serii slajdów o ukochanej córeczce czy synusiu, które zasypują mojego FB! Każde z nich polubię, pokocham a nawet jak znajdę więcej czasu, to skomentuję. Bo takie chwalenie się to dzielenie się radością. Radością z tego, że tego szkraba się ma. A zazdrością nazywam te, które skomentują : „po co tyle tych zdjęć małej wrzucasz? Moja Kasia w tym wieku….” Nie chcesz? Nie oglądaj, nikt Ci nie karze!

Prześciganie się w byciu najsłodszym i najpiękniejszym polega zupełnie na czymś innym. Jest drażniące i wnerwiające. Podczas rozmowy z taką osobą nie masz ochoty poznać jej dziecka, ani dowiedzieć się jak robi to, czy tamto. Zwyczajnie masz dość. Zauważyłam też, że tatusiowie mają zwyczaj przechwalać się swoimi dziećmi. Moje, moje, moje….

Ale rywalizacja kobiet jest naprawdę silna.Do bólu zmuszają dzieci, aby robiły to czy tamto, bo ktoś inny też tak robi. Mam tylko nadzieję, że przy polskim Royal Baby nie zacznie się nagle fala „muszę mieć tak jak oni” i ktoś pomyśli o tym, czego chce dziecko.

Cieszę się, że wokół mnie jest jednak naprawdę spora liczba normalnych babek, na które mogę liczyć. Poznałam masę wspaniałych mam, które podziwiam. Które nie przejmują się tym, co robią inni i same decydują, jak ma wyglądać ich macierzyństwo i wychowanie! Brawo! Nie musisz zazdrościć, że ktoś ma lepiej, bo przecież prawdy nie znasz. Nie wiesz czy wspaniała Kasia nie wpada w histerię obok każdego sklepu, który mija.  Najlepsze jest twoje dziecko, bo jest twoje! Każde dziecko jest wyjątkowe i trzeba to w nim odkryć. Spróbuj mu w tym pomóc!

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.