Niewyspanie, tego nie przeskoczysz! Kosmetyki pod oczy dla mamy!

Prawie każda mama niemowlaka przechodzi przez to samo! Niewyspanie! Nie przeskoczysz tego tematu! I co zrobić? Nie masz wyboru, kiedy pojawiają się worki pod oczami czy zasinienia.  Najlepszym lekarstwem jest ( buhahaha) wystarczająca ilość snu.

Sen

Oczywiście, każda z nas najchętniej by skorzystała właśnie z takiej opcji. Nawet bym się nie zastanawiała między super kosmetykiem a możliwością przesypiania całej nocy! Po prostu padałabym koło 10 na twarz w moją kochaną poduszkę i budziła się dopiero, gdy moje budziki (dwaj synkowie) krzyczeli by mamo koło godziny siódmej. Nawet nie muszę spać do ósmej. Co tam. Mogę wstawać o szóstej! Ale skoro nie mam takiej możliwości….

Kosmetyki, ratunku!

I tutaj zauważyłam, że oczywiście brak snu i przemęczenie źle wpływa na ogólne samopoczucie i wygląd. Nic dziwnego, że kobiety karmiące piersią, pomimo bogatej w zdrowe składniki diety są przemęczone i osłabione. Dlaczego?

  1. Karmisz piersią- nie oszukuj się, ten mały szkrab zabiera sobie to, co w tobie najcenniejsze. Nie łudź się, że nadrobisz wszystko dietą od razu! Czasami po czasie zaskakują niedobory i osłabienie! taka prawda, twój kochany maluszek ma wszystko a Ty nic! Musisz pilnować się i to bardzo! Zdrowa dieta pełna witamin a nie dieta antykolkowa! Nie ma czegoś takiego. Wiecie, że inne kraje śmieją się z nas? Głodzimy się, żeby karmić dzieci!
  2. Nie śpisz! Organizm jest osłabiony. Nawet jeśli pijesz kawę i prawdziwą herbatę (czego nie powinnaś robić jeśli karmisz ze względu na teinę i kofeinę) to nie nadrobisz tego, co dałby Ci długi i spokojny sen.
  3. Musisz całą swoją uwagę poświęcić na wymagające maleństwo pomimo braku snu. Przemęczenie narasta z każdym dniem.

Zostaje nam spanie, kiedy maluch śpi (spróbuj to robić, gdy masz dwoje i więcej dzieci) oraz kosmetyki łagodzące nasz przemęczony wygląd. Pierwsze co na twarzy wskazuje na przemęczenie i pogarsza nasz wygląd to podkrążone, z sińcami, czasem zaczerwienione oczy. Masakra? Da się to załagodzić na różne sposoby. Oto kilka z nich, które polecam i sama stosuję.

  • Picie dużej ilości wody! Pobudza i pomaga zwalczyć senność, dodatkowo nawadnia organizm, nawilża nas od środka. Jeśli karmisz nie zapominaj o minerałach. czasami sama woda źródlana to za mało!
  • Zimne okłady na okolice oczu. Ja najczęściej namaczam płatki kosmetyczne w wodzie i wkładam do zamrażarki. takie super chłodzące okłady przydają się na wieczór lub o poranku. Dobre są także okłady z herbatek ze świetlika oraz rumianku. łagodzą ale to pod wpływem zimna zmniejsza się opuchlizna (zwężają się naczynia krwionośne) i nawet zaczerwienionym oczom taki okład przynosi natychmiastową ulgę.
  • Dobry krem pod oczy. Przetestowałam ich całą masę i o wielu już pisałam w różnych miejscach. Ale jedno jest pewne, wiele kremów nie zdało egzaminu pomimo wysokiej ceny i niesamowitych obietnic producenta. O kremie pod oczy, który obecnie używam napisze poniżej.

Krem, kremowi nie równy

I tutaj pojawia się problem z doborem kremów i wielokrotnie doradzano mi kosmetyki, które wywoływały swędzenie, podrażnienie a nawet szczypały! Nie chodzi o to, że mam wyjątkowo wrażliwą skórę ale o to, ze moje podkrążone i opuchnięte oczy nie były spowodowane starzeniem jakimś okrutnym i szybkim ale przemęczeniem i osłabieniem. osłabiona, delikatna skóra pod oczami i powieki potrzebują delikatnej i skutecznej pielęgnacji a nie ostrej ingerencji chemicznej. Aktualnie mam dwa kremy i używam ich na zmianę Yves Roche oraz Kiehls. O tym drugim dzisiaj słów kilka.

Krem pod oczy z avocado. Jest bardzo bogaty i odżywczy. Ma to swoje plusy i minusy. Zacznijmy od pozytywów:

Plusy:

  • działa jak okład lub kompres. na początku gdy się go nakłada jest kremowy ale szybko zmienia konsystencję w rodzaj wodnego kremy, dlatego lepiej go wklepywać.
  • Jest nawilżający i lekko natłuszczający.
  • Nie podrażnia i nie szczypie w oczy. Przynajmniej na te wszystkie razy, kiedy go użyłam nie zauważyłam ani razu, aby wywołał u mnie jakieś reakcje alergiczne.
  • Opuchnięcia stały się mniejsze pod wpływem głębokiego nawilżenia, ale podsiniaczenia pozostały.
  • Likwiduje uczucie naciągnięcia skóry. Dzięki niemu skóra staje się elastyczna i bardziej odporna.
  • Zawiera naturalny olejek z avocado, który jest bogaty w liczne składniki odżywcze i pielęgnujące i tak naprawdę tutaj leży sekret tego kosmetyku. Duża zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, witaminy E oraz antyoksydantów są podstawą idealnego kosmetyku do twarzy! Ostatnio zawędrowałam na fajna stronę olej.edu.pl. gdzie możecie poczytać o rożnych takich ciekawych olejkach. Avovcado należy do jednego z moich ulubionych i warto wzbogacić swoja kosmetyczkę o taki naturalny, tłoczony na zimno!

Minusy:

  • Na początku czułam się zirytowana zmianą konsystencji podczas aplikacji na skórę, nie da się nałożonego kremu rozsmarować, gdy po kilku sekundach zmienia się w dosyć wodnistą tłustą strukturę, która wchłania się troszkę długo.
  • Jest to raczej odżywczy kosmetyk, dlatego nie liczcie na delikatną warstewkę nawilżenia, ale raczej tłustawy film. To prawda, że ładnie się wchłonie, ale trzeba z tym trochę poczekać.
  • Nie redukuje zasinień, na czym bardzo mi zależało.
  • Cna jest spora, bo to małe pudełeczko kosztuje od 119 do 130 zł. Zależy gdzie się kupuje.

To tyle w dzisiejszej części dotyczącej kosmetyków dla mamy! Jeśli macie jakiś genialny kosmetyk redukujący opuchliznę, zasinienia, zmęczenie a do tego nie szczypiący w oczy (i nie jest to sen), koniecznie dajcie znać!

 

 

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.