Kilka słodszych dni i trening- czyli warto ćwiczyć codziennie

Rzeczywiście, jak ćwiczy się codziennie to jednak te dni są jakieś lepsze, sprawniejsze i pełniejsze energii. To prawda, że wytwarzają się endorfiny, jednak znalezienie tych 20-45 minut dziennie nie jest takie proste. Moje dwa skrzaty skutecznie mi to uniemożliwiają. Marudzą, jęczą i nagle znajduje się milion rzeczy które właśnie w tej chwili chcą od mamy. Zwłaszcza, ze starszy żuk jest znowu przeziębiony i niestety zamiast do przedszkola, jego penetrowanie i przestrzeni ogranicza się tylko do naszego mieszkania.

Zachęcam do wspólnego treningu i zabawy ale widocznie do tego przeziębienia załączono plik dodatkowy: „nic mi się nie chce, nic mi się nie podoba”. A uwierzcie mi, oprócz kaszlu te dwa załączniki są najgorsze.

A właśnie spadł śnieg. Tak mało mieliśmy śniegu w zeszłym roku. Wiem, wiem, można narzekać ale naprawdę śnieg jest fajny. Dzisiaj kilkugodzinna wyprawa autem. Chociaż przez szybę podziwialiśmy zaśnieżone lasy. Krótkie zaczerpnięcie mroźnego powietrza i powrót do domku.

Moje postanowienia noworoczne jak najbardziej staram się realizować, pomimo wielu przeciwności i złośliwości losu.

Muszę wytrwać, a parzcież od nowego roku minął tydzień! Do nich należy Pathfinders, czyli Zuchy młodsze Adwentystycznego Harcerstwa. Jak to będzie wyglądać? Jeszcze nie wiem, ale już wkrótce pierwsza zbiórka więc się dowiem. Przygotowania trwają, ale dopiero gdy spotka nas rzeczywistość ocenimy sytuację. Dla mnie to także nowa przygoda i wyzwanie. Nasz starszy skrzat już nie może się doczekać, więc mam nadzieję, że nie zawiodę jego oczekiwań. Opisze nasze zmagania i wyzwania oraz zdobywane sprawności.Przygoda czeka:)

Nie należę do grupy ludzi, która opowiada jak bardzo chciałaby brać udział w wielkich wyprawach, że daliby radę przetrwać i oglądają masę takich programów. Ja po prostu jestem mamą, czyli mam szkołę przetrwania na co dzień, nie mogę bać się żadnych wypraw (nawet w błocie po pachy) a na dodatek, kiedy wszyscy już maja dość, ja nie mogę się poddać. Tak jak kiedyś mądrze powiedziała pewna matka: „To nie jest tak, że mamy nie chorują. One zwyczajnie nie mogą chorować!” I coś w tym jest. Dlatego jesteśmy gotowe na więcej:)

 

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.