Pomysły na prezent dla dzieci zdaniem czteroletniego chłopca

Już wkrótce czas prezentów! Większość z nas pewnie już ma pochowane w różnych mniej dostępnych miejscach prezenty, pakuneczki itp. Ale jakie w tym roku są wymarzone prezenty dla dzieci? Każdy z nas ma własną listę i swoje własne oczekiwania. Czy to pluszaki, czy słodycze, czy zabawki kreatywne a może karnety do kina lub na basen. Oczywiście nie zaskoczył mnie fakt, że według mojego syna najfajniejsze są:

  1. Klocki Lego
  2. Klocki Lego Star Wars
  3. Klocki Lego Minecraft
  4. Super samochody wyścigowe
  5. Roboty
  6. Latające Samoloty ( „Bo przecież są też samoloty nielatające!” Matka głupia nie wiedziała)

Tylko, że każda z tych zabawek ma warunek.

– To są zabawki, które Ci się podobają?

-Klocki Lego jak będzie instrukcja i mi pomożesz, Lego Star Wars jak tata będzie ze mną budował, bo dla Ciebie to za trudne. Ale są za drogie więc nie chce.

– A Minecraft?

-Te w sumie możesz ułożyć ze mną bo nie są trudne. A tak w ogóle to klocki wszystkie mogą być. Zestaw Policjant też. Ale te małe klocki.

– No wiem, bo jesteś już duży.

Nie chce tutaj dywagować o wartości pieniędzy, docenianiu prezentów. Wiem tylko, ze mojemu dziecku najbardziej podobają się prezenty, które są w jakiś sposób interaktywnie powiązane z rodzicami. Tata musi pomagać, mam się nimi bawić. Babci trzeba wszystko przetłumaczyć i opowiedzieć, podobnie dziadkowi. To są prezenty najlepsze. A czy muszą być bardzo drogie i czy rzeczywiście spełnienie marzeń dziecka?  Na sto procent dostanie jakieś klocki, ale czy dzięki temu będzie mniej czy bardziej zadowolony? Trochę śmieszą mnie artykuły o tym, ze dziecko trafi na złą drogę, jeśli dostanie droższy prezent albo nie nauczy się radości życia. Każde dziecko jest inne. Jednak drogie prezenty nigdy nie zastąpią rodzica. To jedno, czego możemy być pewni. Co do zabawek to mam podejście co najmniej ambiwalentne. Wszystko może być zabawką, na szczęście jeszcze tak jest.

Mój syn ma w piwnicy duży kijek. Po co? Codziennie jak biorę wózek i idziemy na spacer, to on bierze ten swój kijek na spacer. Bo to najlepsza zabawka dla niego! Bierze i uderza nim wszystko i wszędzie,  i gania z nim, i ciągnie za sobą. Tak to już jest. A czemu zanosi go do piwnicy?

-A ja już takiego drugiego nie znajdę!

Tak więc kijek, jak piesek wyprowadza na dwór mój synek i zostawia codziennie w piwnicy! Czemu nie? Klocki takiej frajdy na dworze nie dają. A kijek tak!

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.