Steve Jobs Walter Isaacson – książka, która mnie zaskoczyła

Czytam różne książki. Nie ograniczam się do jednego nurtu i gatunku, bo w każdym znajduję coś dla siebie. Podejrzewam, że większość czytelników szybciej spodziewałaby się tutaj recenzji bajek dla dzieci, poradnika czy czegoś w tym stylu ale przecież nie to ostatnio czytałam! Mój brat jakiś czas temu podrzucił mi książkę, która był zachwycony. Na początku patrzyłam na nią podejrzliwie i po kilku stronach wylądowała na półce. Po kilku miesiącach wróciłam do niej i przeszłam kolejne rozdziały jak tornado! Świetna!

Pisząc teraz na swoim laptopie zastanawiam się, jak ważne dla twórców pierwszego osobistego komputera było wszystko od wnętrza po szczegóły wszystkich elementów, które widzą moje oczy teraz. Wszystkie przyciski, klawiatura, kolor czy wygląd monitora.  Każdy dopracowany szczegół. Pierwszym, czepiającym się nie tylko wnętrza ale i zewnętrza był właśnie Jobs. Ale przejdźmy do początku.

Steve Jobs, to człowiek, który zmieniła naszą rzeczywistość raz na zawsze. Zaczynając od komputerów, ipodów,  przez smartphony a skończywszy na tabletach. Ipoda mam do dziś a chyba każdy z nas ma smartphona takiej czy innej firmy. Steve Jobs, a różny stosunek można mieć do tej kontrowersyjnej osoby, był wizjonerem. Ale nie marzycielem bez pokrycia. kiedy obrał cel musiał go zrealizować.

Nie będę tutaj streszczać historii o tym, jak został adoptowany, jakie życie miał, studia. Ale wyciągnę jeden szczegół! Był bardzo uzdolniony. Matka nauczyła go czytać w wieku 4 lat, pierwsze lata w szkole się nudził. Dopiera pewna nauczycielka zaproponowała mu zbiór zadań matematycznych, które miał spokojnie rozwiązać w zamian za ogromnego lizaka! Powiedziała, że dorzuci też pięć dolarów. Zrobił to w ciągu dwóch tygodni. Kolejne przekupstwa działały równie skutecznie, ale w końcu nie były już potrzebne. „Nauczyłem się od niej więcej niż od jakiegokolwiek innego nauczyciela; gdyby nie ona, z pewnością trafiłbym do wiezienia” mówił po latach Jobs.

Czy wiecie o tym, ze Steve Jobs stracił swoją firmę i nie pracował w Apple przez ponad 10 lat? Dzięki swojemu przemyślanemu planowi- chociaż zdawał się uważać, że to zbiegi okoliczności- odzyskał chylącą się ku upadkowi firmę. Znowu przywrócił jej świetność a przede wszystkim ogromne zyski.

Niewiele osób wie, że Steve Jobs stworzył także Pixar, który współpracował z Waltem Disneyem. I to właśnie Pixar odpowiada za takie hity jak: „Toy Story”, „Gdzie jest Nemo” a wreszcie ukochane przez miliony dzieciaków na całym świecie „Auta”. Disney początkowo nie wierzył w sukces tych animacji. Jobs jednak wiedział swoje, Filmy stały się fenomenem, ale Toy Story zebrała genialne recenzje jako produkcja Disneya. nawet odbyły się dwie premiery, osobna zorganizowana przez Disneya i druga przez Steva Jobsa. Disneya, przedstawił tylko jako dystrybutora. Tak nadszedł koniec monopolu Disneya a świat animacji ruszył do przodu.  Co było dalej musicie sami przeczytać.

To tylko jedna setna ciekawostek z życia tego niezwykłego człowieka, który potrafił być geniuszem ale jednocześnie charyzmatycznym mówcą i dziwakiem. Obsesyjnie dbał o każdy szczegół swojej wizji i nigdy nie poprzestawał na „może być tak, bo się nie da”. Szukał rozwiązań niekonwencjonalnych.

Walter Isaacson stara się się przedstawić Jobsa możliwie najobiektywniej jak się da. Nie schlebia mu, często wprost pokazuje jego manipulacje  (a potrafił robić to świetnie), wady ( był cholerykiem i potrafił rozpłakać się przy wszystkich, żeby później na nich nakrzyczeć), charyzmę ( hipnotyzował swoimi prezentacjami i przemowami). Współpraca z nim bywała naparwdę trudna, ale nikt nigdy nie żałował tego, że mógł z nim pracować.

Warto przeczytać książkę, kto wie, może ktoś z Was właśnie wychowuje kolejnego Jobsa?

 

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.