Mój dzień podwójnie liczony czyli Dzień Nauczyciela 2017 i Urodziny

SONY DSC

Zaczynam tekst jubileuszowy od nowa. Takie jest prawdziwe życie mamuśki! Przed chwilą mój kochany synek skasował cały, dopracowany, jakże autobiograficzny tekst urodzinowy! Jeśli ktoś wyobraża sobie, tworzenie bloga parentigowego w ciszy, spokoju i warunkach optymalnych to niech się w głowę postuka! Tak jak napisałam, raz na górze raz na dole!

Minęły kolejne lata i nadszedł mój dzień urodzin. Nie jestem jeszcze na tyle stara, żeby wystrzegać się tej daty i udawać, że jej nie ma! Ktoś mi powiedział, ze to nie obchodzącemu urodziny powinno się dawać prezenty ale jego matce! W końcu tego dnia, to ona najwięcej się napracowała! Tak przy okazji, kochana Mamo, wszystkiego najlepszego z okazji moich urodzin!

Kwestia starości i młodości jest tematem wyjątku względnym. Dla moich uczniów stoję tuż nad grobem i moje życie jest już skończone, tymczasem według innych osób w kolejce do lekarza, gówniarze powinni zdychać pod drzwiami przychodni z szacunku do pozostałej 90% części ludzi tam będących średnio po 70 siatce! Ja czuję się młodo, żeby w życiu realizować swoje pasje i na tyle staro, żeby robić to co chcę. Odpowiedzialnie. Bo chyba tego słowa brakuje w mózgach połowie „psajonatów życia”.

Urodziłam się w Dzień nauczyciela, nieźle, co? Przeznaczenie? Co do nauczania, jest to moja pasja- uwielbiam swój dodatkowy zawód. Ekstra specjalizacja na studiach okazała się dobrą inwestycją. I chociaż mam szeroki kierunek dający różne możliwości, to przy tym jednym zatrzymuję się na dłużej. Ale jak wszystko co robię, także tę część życia realizuję po swojemu. Moja szefowa, ma takie mądre powiedzenie: „Kto ma miękkie serce musi mieć twardą Du*ę!” Ma zupełna słuszność. Kiedy robię rzeczy nowotarskie, po swojemu, cóż, najczęściej od razu obrywam. Projekty, marzenia, przedsięwzięcia zawsze innym wydają się co najmniej dziwne. Teksty : ” Po co to robisz? A nikt tak nie robił. Nic Ci to nie da!” na początku frustrowały mnie i dołowały. Dzisiaj zwyczajnie po mnie spływają! Moja rodzina bardzo mnie wspiera. Moje małe chłopaki zwłaszcza. Sam ich widok mnie uskrzydla chociaż najczęściej nie wiem czy płakać czy się śmiać. Matki wiedzą co mam na myśli, niektórzy ojcowie też. Czy przewijać wielgachną kupę czy ratować parkiet od wylanych farbek, które w panice mój starszy sy wciera coraz bardziej w dywan! To jest pytanie. ” Być albo nie być?” Człowieku, zająłbyś się dwójką takich dzieci, to pytania też byś miał inne.

Wracając do jubileuszu, to naprawdę sporo zmieniło się w moim życiu przez ten czas. Przybyło radości, problemów, jedni przyjaciele się pojawili inni odeszli. Tak jak to w życiu bywa.  Ciągły, nieuchronny ruch. Czasem fajnie by było zatrzymać wybrany dzień i resetować go od nowa, żeby pięknie było cały czas. Ale niestety tak tylko w bajkach.  Dlatego życzę sobie z okazji urodzin dużo wytrwałości, odporności, twardego tyłka i cierpliwości do moich trzech wielkich miłości:)

I rzecz jasna czytelników:)

Nesti

 

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.