Jezioro Pokemonów

SONY DSC

Udało nam się przy okazji pięknej uroczystości Chrztu, znaleźć się nad jeziorem Powidz. To naprawdę urokliwe miejsce, woda czysta, pełna rybek, które zbyt szybko uciekały, żebym nadążyła z maluszkiem w chuście je sfotografować. Dopiero przeglądając zdjęcia doszłam do wniosku, że nie jest tak źle z naszym małym, wychowanym w erze dotykowych ekranów dzieckiem:) Potrafi się jeszcze cieszyć zwykłą zabawą w jeziorze.

SONY DSC
Powidz

Dlaczego o tym piszę? Nie mam nic przeciwko grze Pokemony a tym bardziej jeżeli chodzi o serial. W dzieciństwie z przyjemnością oglądałam odcinki, w których pojawiały się nowe stworki. Nie dlatego, że trzeba było je złapać, ale, że były! Niezwykłe, niespotykane i ciekawe.

SONY DSC
Z pamiętnika

Trochę martwi mnie ten rozdział pomiędzy rzeczywistością a nową technologią. Uwielbiam komputer, telefon, aparat. Dzięki temu wiele rzeczy jest ułatwionych i o niebo szybszych ale też wiele się traci z życia codziennego, namacalnej rzeczywistości.Kiedy oddzwaniam do kogoś, ponieważ mam połączenie nieodebrane i słyszę: „To Ty nie masz telefonu cały czas przy sobie?” to troszkę mnie to wkurza. Mogę nie mieć telefonu przy sobie. Świat się nie zawali, dom nie zniknie a rzeczywistość nie wywróci się do góry nogami, jeżeli oddzwonię. Czasami zwyczajnie siedzę w toalecie i nie zabieram ze sobą telefonu. Pod prysznic, przy odkurzaniu, zabawie czy karmieniu. Mogę nie być dostępna. Szok!

Nie jestem wrogiem nowych technologii, ale nie chcę do nich należeć! Chcę, żeby to one należały do mnie i dostosowały się do mojego życia i tego chcę nauczyć moje dzieci:)

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.