Gdzie rodzić w Poznaniu? Opinia o szpitalu Raszei i porodzie na Mickiewicza.

I jestem chyba w tym samym miejscu co cztery lata temu, kiedy na świat przyszedł nasz pierwszy synek. Teraz to już duży chłopak, jak sam uważa, czyli nasz starszy mały skrzat. 
Zacznijmy od porodu…

Hmmmm niech nikt mi nie mówi, że to nie boli. Mam za sobą dwa naturalne i nie będę ściemniać, ze to lekkie, łatwe i szybko leci. 13 godzin nigdy nie leci szybko, tym bardziej jeżeli boli tak potwornie, ze nie da się z niczym porównać! Ale do rzeczy! Miałam napisać do czego mamy prawo na porodówce i z czego możemy skorzystać. I tutaj muszę przyznać, że poznański szpital Raszei naprawdę ma dobre zaplecze.
 
Dlaczego ja wybrałam szpital Raszei?
1. To chyba powód, którym kieruje się każda rodząca. Mój lekarz prowadzący tam pracował, nawet udało się tak, że przyjmował poród. To jest ważna kwestia. Czułam się pewniejsza i spokojniejsza. 
2. Świetne położne na porodówce. Wszystko tłumaczyły i miały ogromne pokłady cierpliwości. Nie muszę chyba dodawać, że darłam się na całe gardło!
Można dostać przeciwbólowy zastrzyk- ja nic nie czułam czy wdychać gaz „rozweselający”. Miałam nadzieję- głupia- ze mnie to znieczuli, ale tylko kręciło mi się w głowie. Szkoda. A zaciągałam się naprawdę porządnie:)
3. Zaplecze: osobne sale porodowe, nowocześnie wyposażone i pomoce do dyspozycji: piłka, drabinki, lina czy wanna. Tą ostatnią pozytywnie wspominam z poprzedniego porodu. szkoda, ze nie można było się całkowicie zrelaksować. Pani położna nalała wody, dodała mój płyn do kąpieli, robiąc wielką pianę i zapaliła świeczki. Spa plus skurcze co 4-3 minuty. dziecko po porodzie trafia do mamy i leży z nią nawet 1,5 godziny na porodówce.
4. Opieka po porodzie na sali po porodowej dobra. Panie położne przynoszą herbatę ciepłą i po kilku godzinach, wieczorem, czy nawet w nocy pomagają wstać i się umyć. Odpowiadają na wiele pytań, pomagają w razie problemów z laktacją, podają leki ( nawet o 2 w nocy) z uśmiechem uspokajają spanikowane mamy. Łazienka w każdej sali, umywalki i miejsca do przewijania dzieci. Dla każdej młodej mamy zestaw gratisowy: upominki reklamowe i paczka pieluszek Pampers. Dziecko 24 godziny przy matce. Można przebrać w swoje ubranka, ale maluszek może zostać też w szpitalnych ubrankach. Podkłady poporodowe do dyspozycji pacjentek, pieluszki też. Jedzenie…. szpitalne. Co ja tu mogę napisać. Zdjęcia mówią same za siebie.
img-20160527-wa0002 wp_20160529_12_43_05_pro

 

 Szpitalne jedzenie. Ciekawa jestem, czy w Polsce pracują specjaliści dietetycy? Może warto by było się nad tym zastanowić. Coraz bardziej popularny trend dietetyków, wciąż jest u nas na marginesie. Z granicą stanowi standard. To nie jest zarzut wobec szpitala. Jedzenie jest zjadliwe. Szkoda, że w Polsce ogólnie nie jest to zapewnione.

Ogólnie moje wspomnienia są jeszcze świeże i raczej na samą myśl powtórki czegoś podobnego wstrząsają mną dreszcze i czuję ból, nie tylko głowy, ale jeżeli chodzi o opiekę, to śmiało mogę polecić wahającej się ciężarnej szpital Raszei. Niepozorny szpital o miłej atmosferze.Wiadomo, zawsze trafi się na położną dyżurną, która akurat ma focha, ale to naprawdę sporadycznie.

 

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

30 Comments

  1. Witam 😉
    mam pytanie, czy zastrzyk o ktorym piszesz to zzo czy poprostu znieczuleniae domiesniowe?
    Co do wanny to plyn, swieczki rozumiem ze trzeba samemu zapewnic?
    Czytalam tez na kch stronie ze mozna miec wlasna muzyke, to prawda?
    A co z pozycjami mozliymii w trakcie porodu?
    Mam termin na polowe wrzesnia i planuje rodzic w Raszei stad tyle pytan 😉

    Z góry dziekuje za odpowiedz.

  2. Jeśli kuchnia jest w szpitalu to powinna mieć dietetyka na etacie, jeśli jedzenie jest dowożone przez firmę cateringową to oni mają dietetyka. Na studiach robiłam praktyki w takim miejscu i wierz mi, za 3,5 zł całodziennego wsadu do kotła dietetyk nie jest w stanie dużo zrobić. Tyle, że nie było problemu z wersją wege każdej diety dostępnej w szpitalu.

    Pozdrawiam!

  3. odpowiem na tyle na ile potrafię:) Zastrzyk to przeciwbólowy domięśniowy! Nic nie musiałam przynosić, świeczki były na miejscu tylko wyciągnęłam zel pod prysznic z kosmetyczki. O muzyce nic nie słyszałam, ale pewnie można na słuchawkach słuchać. Jeżeli chodzi o pozycje porodu, panie położne pomagają i dostosowują się do potrzeb rodzącej. Chyba, że jest jakaś sytuacja kiedy nie można wybierać i decydować -w moim przypadku cięcie! Gratuluję i życzę powodzenia:) Chłopiec czy dziewczynka?

  4. No proszę, a można, tutaj jest problem. 3, 50 to rzeczywiście nie jest dużo a jednak można i za mniej- ale rozsądniej. mam takie szczęście- nieszczęście, ze otaczają mnie w rodzinie sami specjaliści zdrowego żywienia i dietetyki. Więc wiem, ze można to zmienić, ale czy jesteśmy na to gotowi?

  5. A czy brała Pani prywatną położną, lub dziewczyny które leżały z Panią miały takie? Bo słyszałam, że lepiej mieć dodatkowo wykupioną taką opcje, że człowiekiem lepiej się zajmą.

    • Przepraszam, ze z takim opóźnieniem odpisuję, ale dopiero rozwiązujemy niektóre problemy techniczne. Nie miałam absolutnie potrzeby jeszcze jednej osoby przy porodzie(a może być tylko jedna z zewnątrz)i wolałam, żeby był to mój mąż. Położna z Raszei, super dziewczyna, naprawdę o nas zadbała i o nic się nie martwiłam. Nie wiem po co miałabym wydawać kolejne pieniądze. Wiem, że to wydaje się bardzo stresujące i ja też byłam przerażona przed. jednak dodatkowa osoba nic by nie zmieniła.Moim zdaniem jak juz to lepiej wydać pieniądze na prywatną położną, która przyjdzie do domu. Chociaż tutaj też są zdania podzielone. Ja przy każdym porodzie miałam mega super babki, i gdyby nie one w tych pierwszych dniach to bym chyba jakiejś depresji dostała. A wszystko na NFZ, tylko musiałam podać z imienia i nazwiska. Obie skontaktowały się ze mną jeszcze jak byłam w ciąży i mnie odwiedziły. Pomagały, ściągały ręcznie pokarm przy nawale, ściągały mi szwy w domu! polecam, jeśli jesteście z Poznania.Jeśli chcecie kontakt to podam na privie!

    • Witam, oczywiście, zaraz wyślę na prywatnego pani maila numer. nie jest to „położna na Raszei” ale położna w ramach NFZ, przemiła pani, która pomaga w okresie połogu! Proszę dać znać, czy chce pani numer do ginekologa, który tam pracuje. Pozdrawiam

  6. Dzień dobry. Czy ja również mogłabym prosić o namiary na położna oraz ginekologa? Jestem w 6tc a już wiem, że chciałabym właśnie na Raszei rodzić. 🙂

  7. Czy mogę prosić o kontakt do ginekologa i informacje, czy przyjmował on w ramach NFZ ? I oczywiście kontakt do Pań położnych 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.