Wspomnienia grudniowe- czyli pierogi i pierniczki

Nasz szkrab uczestniczył w klejeniu pierogów a właściwie wszystkiego co pierogów nie przypomina. Miał przy tym dużo frajdy. Zwłaszcza, że przed Świętami troszkę nam się przeziębiła kruszyna. lepienie pierożków okazało się genialną i kreatywną zabawą a jednocześnie chwilą spokoju dla mnie i czasem na lepieniem pierogów na obiad. Tak to jest jak przyjeżdża do nas kreatywna babcia:)

Szkrab oświadczył, że on jest i będzie kucharzem! hehehe ale już wieczorem był policjantem:)

Za to pierniczki były, a raczej znikały bardzo szybko. Otóż ozdabialiśmy nasze dzieła z maluszkiem, tylko że on za każdym razem stwierdzał, ze znowu się nie udało i pochłaniał całego pierniczka. najczęściej nie udawała się dekoracja z lukru więc zlizywał ją po kilka razy a kiedy pierniczek był już całkiem rozmoknięty, stwierdzał z powaga, że szkoda go wyrzucić. patrzył na mnie z niewinnymi oczkami i pochłaniał jednym kęsem:)

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.