Kolorowanka wodą- czyli malujemy wodą salomoty

Pamiętacie takie malowanki z dzieciństwa? Ja tak, uwielbiałam je. Mały też jest zachwycony, chociaż malowanie jeszcze nie wychodzi mu tak, jak przedszkolakom. Daje radę. najbardziej fascynuje go namaczanie pędzelka w wodzie. Ilość ograniczona- woda jest zaledwie cieniutką warstwą na dnie miseczki. Oczywiście pojawił się sprzeciw, taka ilość nie wystarczy małemu żukowi. A jednak starczyło. Przez moment nieuwagi mały powiększył ilość wody dodając do niej zapas swojego soczku. tak też powstały malowanki soczkowo wodne.

Niestety ilość naniesionego płynu była tak duża, że większość kartek została przemalowana na wylot. Ale ile było przy tym frajdy?

Soczek czai się w lewym rogu, mama naiwnie robi zdjęcia

Kiedy pracowałam w Irlandii, opiekowałam się tam dziećmi malowaliśmy grube ksieni wodnych kolorowanek. Myślę, że ta forma zabawy cieszy się popularnością na całym świecie. To fantastyczne, kiedy po maźnięciu woda pojawia się kolor.

Nasza malowanka to prezent od babci

Malowanek do malowania wodą jest całkiem sporo, tylko najpierw trzeba znaleźć sklep, w którym można je dostać! Niektóre mają od razu załączony pędzelek. My nasz musieliśmy dokupić osobno. Zresztą nawet kilka, ponieważ dziwnym zbiegiem okoliczności szybko znikają z naszego domu.

Nie ważne jak, ważne że można bezkarnie mazać wodą

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.