EDUKACJA OD MAŁEGO, czyli czym jest dla mnie edukacja współczesna

Edukacja to nauka, dzisiaj troszkę źle rozumiana. Educatio z łaciny oznacza wychowanie. To właśnie należało w starożytności zrobić, wychować młodego człowieka. Dzisiaj za tym słowem ukrywa się zupełnie inne znaczenie. Edukacja rozumiana jest jako rozwój człowieka zarówno intelektualny jak i społeczny. Edukacja potocznie rozumiana dzisiaj to nauka w szkole, to, co oferuje nam szkoła państwowa lub prywatna. A przecież edukacja to szerokie pojęcie. Wciąż się uczymy, całe nasze życie jest edukacją, nauką i rozwojem i tak powinniśmy to postrzegać. Nauka życia, jak to patetycznie brzmi, ale właśnie tak jest. Najciekawsze jest, kiedy odkrywamy nowe pasje i zarażamy nimi innych.
Jestem nauczycielem, można powiedzieć  od ponad 20 lat. Najpierw uczyłam młodszą siostrę, potem dzieci na podwórku. Pewnego dnia dostałam prawdziwy dziennik. Okazało się, że ojciec jednego z kolegów moich braci jest dyrektor szkoły. Widział mnie jak bawiłam się na podwórku i podarował mi prawdziwy dziennik szkolny, który dziś przechowuje w starych papierach jak relikwię. Edukacja dla mnie wtedy to było przykucie uwagi, zbieranie roślin, kamyków, rysowanie kredą po placu itd. W zawodzie pracuję już 10 lat, od kolonii szkolnych, praktyk w szkole po pracę w szkole zawodową. 
Każdy z nas patrzy na edukację przez pryzmat tego, co pamięta ze szkoły w dzieciństwie. Ja pamiętam swoją szkołę, owszem, ale pamiętam także edukację, którą otrzymałam w domu. W to jak kreatywne było moje dzieciństwo, ile niezwykłych rzeczy wprowadzili w nasze życie rodzice. Domowa gimnastyka korekcyjna, plastyczne konkursy, wyjazdy autobusem z wózkiem pełnym jedzenia i najmłodszym szkrabem, palenie ogniska i ziemniaki pieczone w żarze:) Mnóstwo rzeczy, które dziś sprawiły, że wciąż jesteśmy zafascynowani edukacją na rożnych polach i wciąż się rozwijamy a nasze życie jest pełne pasji. Nasz dom był pełen kolorów, smaków, sztuki, muzyki, literatury i nauki. Moi rodzice nie są nauczycielami, muszę to podkreślić! A jednak najważniejszą edukację wynieśliśmy właśnie z domu i tak naprawdę to od tego zależało to, że chcieliśmy się uczyć! Od naszych rodziców.
I właśnie tu zaczyna się przyjazna edukacja, pasja do rozwoju i nauki, w domu! To od rodziców zależy, jak ich dziecko rozwinie się w dalszym stopniu. To od nas RODZICÓW zależy jak nasze dzieci podejdą do nauki i szkoły. Rzecz jasna i ja spotkałam na swojej drodze nauczycieli, którzy zafascynowali mnie swoim przedmiotem ale i takich, którzy mnie do niego zniechęcili! Przypominam, że nie uczyłam się w prywatnej szkole ale kilkanaście lat temu w zwykłej, państwowej szkole. Gdzie było się nikim a nauczyciele, za wszelką cenę starali się nam to udowodnić. Na takich miedzy innymi cudownych pedagogów trafiłam. Kiedy mieszkaliśmy w Koszalinie miałam niesamowitą nauczycielkę biologii. Mieliśmy na każdej lekcji możliwość patrzenia w mikroskop, poznawania tych małych żyjątek i mnóstwa innych rzeczy. Pamiętam jak zbierałam próbki wody, jak opisywałam doświadczenia itp. Pamiętam, ze od tej pani dostałam pierwszą torbę ekologiczną i dowiedziałam się o segregacji śmieci! Kiedy przeprowadziłam się do Elbląga mikroskopu nie widziałam przez 3 lata biologii, nie wspominając o doświadczeniach czy zbieraniu próbek. Moi rodzice powtarzali mi ciągle, kochasz biologię, nie musisz lubić nauczyciela. Kochałam na tyle, ze w liceum znalazłam się na biol chemie, gdzie wróciłam do mikroskopu. To tylko jeden z przykładów, których pewnie w swoim życiu tez mieliście pełno? czy pamiętacie takich niezwykłych nauczycieli? A może tych złych?
Nie ma znaczenia tak naprawdę jakich nauczycieli spotykamy, jeśli najważniejszymi nauczycielami w naszym życiu byli rodzice.Nie wszyscy mają tyle szczęścia, ale jeśli mamy taką możliwość, powinniśmy to wykorzystać. To moje rozmyślania nad tym co spotyka mnie codziennie, jak moje życie zmienia się odkąd jestem mamą, odkąd pracuję w szkole i spotykam też inne dzieci i ich rodziców.
Edukacja życia, to wszystko co pozwala nam rozwijać się pod każdym względem. Prawda jest taka, że szkoła nie załatwi wszystkiego i nie możemy przerzucać wszystkiego na placówkę państwową. To od nas zależy, jak będą wyedukowane nasze dzieci. Czy to łatwe, nie! To bardzo trudne, ale można się tego nauczyć. Przecież całe życie jest nauka.

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.