„Smoki i smoczki” Kobusowie- recenzja krótka genialnych ludzi

Na tę książkę polowałam już jakiś czas. Moje głupie obawy przed wyjazdem gdziekolwiek z dzieckiem zmieniły się w chęć przygody. Nie wyruszam do Azji, ale też gdy jesteśmy zdrowi nie boimy się wyruszyć w drogę. To prawda, ze z dzieckiem jest więcej bagażu, sprzętu itp. O wszystkim trzeba pamiętać i trzeba dobrze się przygotować, ale co tam, naprawdę warto. Choćby to miał być wyjazd zaledwie nad morze:) Azja wydaje mi się ekstremalnym miejscem nawet na wyjada dla mnie, ale gdy kiedyś na stronie autorów zobaczyłam zdjęcie ich syna maszerującego przez pustynię,pomyślałam, że sama chciałabym tam być. Kto wie, może kiedyś? Nie chce nam ktoś zasposnorować wyjazdu do Kenii, Australii? Maroko? Nie będę wybrzydzać:) Ale wracając do samej książki, widać kunszt pisarski i zawodowstwo. W końcu autorzy to dziennikarze. I tu proszę, kolejny dowód na to, ze dziecko nie przeszkadza w realizowaniu własnych planów ale je zmienia, może stają się nawet ciekawsze.

Książka posiada genialne zdjęcia a także życiowe rady jak sobie w różnych warunkach poradzić! Uwaga, to nie jest forma poradnika, raczej pamiętnik rodziców z ich wyprawy! Tym bardziej książka godna polecenia. Wciąga. ja moją nareszcie dostałam w Empiku, chociaż gdzie indziej też jej poszukiwałam. czytałyście „Smoki i smoczki?” A może znacie podobne publikacje? Chętnie poczytam!
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.