Nasz domek- czyli dzieło całej rodziny trwa

To nie jest reklama! Dziwne, ale muszę się zastrzegać, że opisując jakiś produkt nie wskazuję na nakłanianie kogoś do zakupu. Chociaż ja sama bym sobie drugi kupiła. malujemy go wszyscy! O czym mowa? O dostępnych w Lidlu jakiś czas temu domkach z tektury! Genialne. ja tam miałam w swoim dzieciństwie kartony, nawet dom dla lalek z takie kartonu powstał. Powycinane miał okna, drzwi. Moja Barbie miała taras, Loggie i plazmę wyciętą z niemieckiego katalogu. Szafki wyklejane i składowe a uszyta poduszka z różowego puchowego materiału była źródłem zazdrości wśród koleżanek. Najfajniejsze było to, że w tym domu ciągle się coś zmieniało. I oto proszę. Mój maleć ma swój domek. ucieka i chowa się w nim jak trzeba isc spać, albo się myć. Śmieje się tak, że domek cały się trzęsie. 

Mały koloruje go według swego Picassowskiego uznania. Resztę koloruje mama, ciocia, babcia, tata, ciocia. czasem jak się zagadamy to wszyscy siedzimy na podłodze w pokoju małego i kolorujemy! Jak dzieci. Polecam domek nie tylko dla dzieci. Myśleliśmy, że u nas po stoi kilka dni a stoi już miesiąc! Zwykłą tektura a tyle radości.
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.