Dawno dawno temu- opinia o żłobku Przemko w Poznaniu

Dawno, dawno temu tu zaglądała. Tyle się porobiło, działo, zmieniało, ze aż trudno teraz tak w jednym poście to wszystko zebrać. Przede wszystkim wydaje mi się, ze nareszcie się nasze życie troszkę ustabilizowało. A stało się to dopiero wtedy, kiedy mały nasz kochany szkrab przestał chodzić do żłobka.

 
Od września codziennie udawał się do tej miłej aczkolwiek strasznej placówki:) Miłej bo i panie, i dzieci, i miejsce, i jedzonko( specjalnie przygotowywane dla naszego skrzata), i otoczenie były super. Straszne, bo nigdy w życiu tyle nie chorowaliśmy i to jeszcze jak. Więcej mały był w domu niż w żłobku. A to z prostego powodu. Rodzice przyprowadzali chore dzieci do żłobka. Ile urlopów, dni na opiekę i L-4 wybraliśmy w zeszłym roku, sama w to nie wierzę. Do tego przyjeżdżała teściowa, moja mama, kuzynka z Kołobrzegu, przyszła bratowa, mój brat, żeby się chorym zajmować, bo my do pracy. A my? Chorzy, czasem z gorączką, powłócząc ledwie co nogami szliśmy do roboty, bo my w domu zostać już nie możemy. Głos traciłam w zeszłym roku nieustannie, właściwie można na palcach obu rąk policzyć ile razy go odzyskałam. wirusy żłobkowe nas wykańczały: grypy i wszystkie ich mutacje, zapalenie gardła, zatok, tchawicy, oskrzeli i ta przerażająca grypa jelitowa- po niej, wycieńczonych dopadł nas mutant wirus. Ten zaprowadził nas do szpitala. Dosłownie wszystkich. Małemu zapalenie oskrzeli przeszło w zapalenie płuc, my z mężem byliśmy już blisko przejścia. 
Zamiast mieć wolne Święta,  to mieliśmy chorobowe a cieszyliśmy się, ze na sylwestra byliśmy już w domu!!! Radość nasza największa.
 
 
Szczerze byliśmy tak wykończeni fizycznie i psychicznie, że żłobkowi powiedzieliśmy dość. Okazało się, ze to zapalenie płuc to pneumokoki, którymi zaraził się w żłobku! Co najśmieszniejsze mały kochał żłobek, uwielbiał panie, był ulubieńcem kuchni:) Cóż, skończyło się i co zauważyliśmy:
  • MAŁY ZACZĄŁ ŁĄDNIE PRZYBIERAĆ NA WADZE
  • NIE CHOROWAŁ OD WYJŚCIA ZE SZPITALA W GRUDNIU DO DZISIAJ
  • JEST POGODNIEJSZY I GRZECZNIEJSZY
  • WIĘCEJ CZASU MOŻE SPĘDZIĆ NA DWORZE ( Z NAMI LUB NIANIĄ)
  • SZYBCIEJ SIĘ ROZWIJA
  • DALEJ CIĄGNIE GO DO INNYCH DZIECI I CHETNIE SIĘ BAWI
ŻŁOBEK „Przemko” w Poznaniu to miejsce naprawdę przyjazne, gdzie dzieci są nie pod dobrą ale bardzo dobrą opieką. Ale nie da się zapanować nad roznoszonymi przez chore maluchy wirusami.  Dlatego, jeżeli macie rodzice wybór, weźcie dobrą nianię, pogadajcie, poszukajcie. Jeśli nie, to polecam to miejsce jak najbardziej, naprawdę warto stać w kolejce ale ostrzegam przed chorobami.
 
Co do szczepień, mały nie może być na wszystko szczepiony, nawet w szpitalu lekarze nam odradzali ale o tym już innym razem:)
 
 
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.