Ruch,tak, zeby się zmęczyć i …. dobrze bawić.

Zdjęcia jeszcze z ciepłego okresu jesieni i końcówki niby lata. Niestety, zima nadchodzi nieuchronnie i niestety trzeba się do niej przygotować. Teraz troszkę o ruchu. Ciekawa jestem, czy to zależne jest od płci, ze dzieci są bardziej lub mniej ruchliwe. Tyle co ja się za moim synem nabiegam, nalatam, naskaczę, naprzewracam i sama sobie ponabijam siniaków- to rzecz lekko frustrująca i wyjątkowo męcząca. Mam wrażenie, że mój maluszek ma jakieś niewyczerpane źródło energii. Przeszliśmy już od dwóch miesięcy na jedną drzemkę! Śpi w żłobku lub, jeśli nie idzie do żłobka, w domu o tej samej godzinie, czyli między 12 a 14. Różnie, czasem godzinkę, czasem dwie. Wstaje już o szóstej- sam gagatek jeden a kładziemy go spać koło 21. Próbowaliśmy raz położyć go spać później- mieliśmy w nocy Sajgon. Budził się co chwilę i płakał. Zbieg okoliczności? A może tak to na niego działa. W każdym razie bardziej marudne jest nasze dziecko, kiedy ma mało ruchu na świeżym powietrzu. Wybaczcie porównanie, ale to zupełnie jak Prima, pies moich rodziców- ogromny Alaskan malamut. Szczęśliwa jest tylko wtedy, kiedy jest zmęczona. Dziewczynki, nawet niektórzy chłopcy, siedzą grzecznie i się bawią, a ten nie. Taki jego urok. Podobno mój mąż, jego tatuś był identyczny. Czy sprawdza się teoria, ze z genami nie ma żartów bo gena nie wydłubiesz? 

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.