Szczury wuja D. :)

Oswajanie z prawdziwymi okazami nie jest takie straszne jak się wydaje. Nie szczurów się baliśmy ale tego, że mały niechcący coś może im zrobić. Zupełnie niepotrzebnie. Śmiał się w głos gdy oswojone zwierzaki zabierały mu nasionka czy łaskotały po nóżkach! Chciałabym,żeby nasz szkrab poznawał zwierzęta, przyrodę nie z obrazków ani z  programów przyrodniczych ale własnego doświadczenia. Co prawda nasze ZOO w Poznaniu nie ma wszystkich gatunków zwierząt i nie spędzamy tam każdego dnia, ale z drugiej strony nie chcę by moje dzieci myślały że mleko i jajka są z supermarketu czy od pani ze wsi! Tutaj nauka traktowania zwierząt. Daleko do ogólnie pojętej przyrody, ale mały kroczek:)

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

4 Comments

  1. Ja osobiście boję się szczurów grasujących w ruinach i kanałach. Ale te nie mają z nimi nic wspólnego! To te laboratoryjne, jak się nie mylę. Nawet je polubiłam:) Yeti jest moim ulubieńcem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.