Nad morzem cz.1

Jesteśmy już w domku! Żałujemy tylko, że tak szybko minęły te dwa tygodnie! Było cudnie nad naszym Bałtyckim Morzem:) Ach, szkoda, naprawdę szkoda, że to tak szybko minęło. Mały był zachwycony! Co prawda pierwsza doba była troszkę stresująca,bo musiał zasnąć w łóżeczku przenośnym, ale potem nie było już najmniejszego problemu! Do prysznica też się przyzwyczaił- nawet sam podawał nóżki,żeby mu jego klapeczki nałożyć ( o tym w innym poście). Na koniec-dosłownie 2 ostatnie dni- Mały dostał jakiegoś dziwnego uczulenie- na rączkach i kawałku policzka.Hm. Nikt nie wiem,co to jest.Niby od słońca. Ale tak dokładnie to trudno określić. My to widzimy a jemu jak zwykle- nie robi to żadnej różnicy. W każdym razie nie swędzi!

Dziś wielkie pranie! W końcu dwa tygodnie szaleliśmy!

Gdy tylko weszliśmy domieszkania, nasz kochany szkrab rzucił się do swoich zabawek. Kiedy wyjeżdżaliśmy nie zawracał na nie uwagi. Teraz to, co innego.Tak się stęsknił za swoimi rzeczami, że piszczał, żeby go posadzić do jego fotelika do karmienia! Łóżeczko też musiał dokładnie sprawdzić. Kąpiel z jego kąpielowymi zwierzątkami skończyła się płaczem, bo go z niej wyciągnęliśmy! 
Wyjeżdżając na wakacje trochę się obawiałam. Z naszym szkrabem różnie bywa. Okazuje się, że wakacje z dzieckiem to świetna sprawa, trzeba się tylko trochę do nich przygotować. Na szczęście nad naszym morzem istnieją również Lidle, Biedronki i inne stwory:) 
Przede wszystkim na wyjazd postawiłam na słoiczki- podgrzewałam a nie gotowałam. Herbatki, mleko dla dzieci, kaszka. Wszystko,co można za pomocą gorącej wody szybko przygotować. Owoce w dużych ilościach, przede wszystkim sezonowe, kupowaliśmy miejscu. I tak daliśmy radę. Oprócz tego:
  •  mały polizał loda kręconego- nie smakował mu, za zimny
  • Zjadał wafle do lodów
  • Spróbował od mamy z gofra świeżych jagód, bitej śmietany
  • Zjadał nam frytki z obiadu
  •  Zajadał się kawałkami przepysznego dorsza z mamy talerza
Nie zapominaliśmy również o nawadnianiu. Mały pił herbatki( ziołowe i owocowe) z bidonu i butelki. Czasem również soczki a przed spaniem mleczko. Samej wody jakoś nie chciał  Pracujemy nad tym! Napił się również wody z baseniku, morza i jeziora:) To akurat nie było planowane.
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

4 Comments

  1. Witam, chciałabym zaprosić Was do wzięcia udziału w kilku naszych zabawach.
    W jednej do wygrania są bardzo fajne gadżety z bajki Uniwersytet Potworny (bluzeczka, torba sportowa, przybory), w drugim jest możliwość przetestowania ciekawej gry edukacyjnej dla dzieciaczków, trzeci jest konkursem fotograficznym w którym można wygrać śliczny i mięciutki ręczniczek, poduszeczkę lub apaszkę.
    Nie chciałabym nadużywać Waszej cierpliwości i nie wkleje linków, ale jeśli jesteście zainteresowani, którąś z wyżej wymienionych zabaw to zapraszam na mój profil do bloga "Babylandia". Po boku są banerki konkursowe, więc łatwo trafić na to co Was ciekawi. Jeżeli jednak nie jesteście zainteresowani to z góry chciałabym bardzo przeprosić za tę reklamę…
    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

  2. My też już po…strasznie szybko minęły te 2 tygodnie u nas również ;/ Jeszcze się nie przestawiliśmy na miasto i ani Julek ani ja się za mieszkaniem naszym nie stęskniliśmy 😛 Chcemy z powrotem nad morze! Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.