Czy trenować dziecko od małego?

Czy słyszeliście kiedykolwiek o małej tajlandzkiej dziewczynce, która podnosi kilkudziesięcio kilogramowe sztangi? Ojciec zaczął ją trenować jak tylko nauczyła się siedzieć. Przywiązywał jej ciężarki do nóżek i rączek i stopniowo zwiększał obciążenie. masował mięśnie i trenował. Potwór? Geniusz? Trudno jednoznacznie to określić. Targały mną sprzeczne odczucia, kiedy oglądałam ten reportaż. Ostry trening pięciolatki! Nie chłopca, ale dziewczynki. Może to nasza kultura i wychowanie wpływa tak na mój odbiór, ale nie wydaje mi się to czymś normalnym i dobrym dla rozwoju dziecka. Jestem pewna, że jej rodzice mają inne zdanie. Ja bym tak nie postąpiła. Podczas tego filmu pojawiła się ciekawa kwestia, dotycząca nas- Europejczyków. Często kładziemy za mały nacisk na naukę naszych dzieci, jesteśmy mało konsekwentni, jeżeli chodzi o pracę z naszymi dziećmi. maluchy rosną bez większych ambicji (mówię tutaj o ogóle, nie o zaangażowanych rodzicach), nastawiona na konsumpcję, na branie a nie na dawanie. Praca, większy wysiłek jest czymś coraz mniej cenionym. wartość pracy zmalała. Może coś w tym jest. Może liberalne społeczeństwo daje tyle swobody dzieciom, że w pewnym momencie czują się samotne, zdane tylko na siebie? Wolność zamienia się w swobodę i brak odpowiedzialności- ale u rodziców. Niech dziecko samo wybierze. Przerzucają odpowiedzialność na dzieci. Ciekawe, że ludzie nie chcą być odpowiedzialni ale chcą mieć dzieci. Gdzie znaleźć złoty środek? To właśnie od wydaje mi się jedynym rozsądnym wyjściem w kwestiach wolności i ostrej dyscypliny! Zaangażowanie. Może to jest ten złoty środek? Na tle Europy nie wyglądamy jeszcze tak źle. W Polsce wciąż silne są więzi rodzinne, wspólne święta itd.

Osobiście uważam, ze trzeba pracować nad więziami rodzinnymi. To wymaga zaangażowania. Tak jak wychowanie. Chociaż lubimy sport- na razie decydujemy za szkraba ale nie rzucamy się w skrajność koreańskiego ojca:) Nasz maluszek- już nie taki maluszek, zaczął przejawiać zainteresowanie sprzętem sportowym. Hantle, zwłaszcza te najcięższe przykuły jego uwagę podczas odwiedzin u wujka. „Nie martw się, są bardzo ciężkie, jakieś 10 kg, nie da rady ich ruszyć”. Jak się okazało dał, wyciągał sobie i stukał jedną hantlą o drugą. Moi bracia sportem są bardzo zainteresowani, dlatego szkrab był zachwycony. Czuł się niczym na placu zabaw:) Oczywiście pod czujnym okiem rodziców i wujków. Na razie zostajemy przy pływaniu a z resztą sportowych dziedzin poczekamy aż maluszek podrośnie:)

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

7 Comments

  1. Śliczny Maluch, ubranko też już ma bardzo sportowe:) Myślę, że współczesna kultura europejska skłania nas, rodziców do myślenia, że np. praca dziecka jest zła, bo to wyzysk, wykorzystywanie Maluchów. Tak naprawdę w pokoleniu naszych rodziców czy dziadków każdy członek rodziny miał swoje obowiązki, również ten najmłodszy – oczywiście dostosowane do jego wieku. Jeśli młody człowiek nie ma żadnych obowiązków, to tak jakbyśmy mu dawali znać, że nie traktujemy go poważnie, że nie wierzymy, że sobie poradzi. W tym sensie wydaje mi się, że dobrze jest wymagać od dzieci i dawać im jakieś zadania, nieduże obowiązki domowe, by po prostu poczuły,że nie są zabaweczkami i maskotkami rodziców, traktowanymi zawsze trochę pobłażliwie, ale pełnoprawnymi uczestnikami życia w domu. Powinniśmy tak robić z szacunku dla naszych dzieci. Pozdrawiam:)

  2. Kiedy spotykam się z gimnazjalistami i ich rodzicami nagle okazuje się, ze rodzice tak naprawdę nie dawali dzieciom żadnych obowiązków! Dziwią się teraz, ze dla dziecka, jest już za późno!

  3. Na mnie mąż odrobinę krzyczy, bo w sumie też trenuję córkę, ale trenuje jej umysł, twierdzi, że za bardzo ją "szkolę", że jeszcze chwila i zacznę ją uczyć literek. Julka ma 2 lata i dużo się uczy od nas, naśladując nas np. zwykły obiad, a ona też chce używać noża, mąż mnie poklepie-ona zaraz podbiega i też poklepie. Osobiście stawiam na rozwój psychiczny, niż fizyczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.