Wilk i czerwony kapturek- czyli dziecko i pies

Jak się okazuje nie taki wilk straszny! Trochę się obawialiśmy jak zareaguje Malamut- czyli wielki wilk moich rodziców- na naszego małego szkraba. Do tej pory Prima okazywała serdeczne i łagodne zainteresowanie dziećmi. Uwielbia być przez nie głaskana. Codziennie potrafiła zatrzymać się pod płotem szkoły specjalnej, żeby zaliczyć głaskanie małych rączek wyciągniętych przez płot. Ale jak zareaguje na małego niemowlaka, który rozgląda się ciekawie?


To zdjęcie pochodzi sprzed paru miesięcy. Mieliśmy obawy co do reakcji naszego dziecka, czy będzie się bało, płakało. Pies chodzi sobie po domu swobodnie.
Nasze obawy okazały się niepotrzebne. Mały nie interesował się ani babcia ani dziadkiem- tylko pieskiem. Ciągle chciał do niego a piesek? Prima cierpliwie znosiła targania i macania- ośliniła małego, bo on oślinił ją. Do lizania nie doprowadziliśmy a było blisko.Kiedy znudziło się jej tarmoszenie, i kiedy rozbolała ją głowa od płaczu, wycofała się powoli i schowała w salonie pod łóżkiem. Jej azyl służył również za pomieszczenie wyciszające. W nocy przychodziła, obwąchiwała łóżeczko i kładła się obok na legowisku.  Mały budził się na karmienie- prima też się budziła. Popatrzyła na nas spode łba zmęczona, jakby chciała powiedzieć „Dajcie mi ludzie spać” i na resztę nocy przeniosła się do sypialni moich rodziców. Ciekawe jak będzie wyglądało kolejne spotkanie.

Cieszę się, ze pierwsze spotkanie z psem było pozytywne. To ma wpływ na podejście dziecka do zwierząt, nie tylko psów. Chociaż dzisiaj nie mamy w domu psa, nie ma na to warunków, to może kiedyś zagości u nas jakiś czworonóg:)
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.