Nauka latania

Jak się okazuje nauka latania jest największa frajdą naszego 11 miesięcznego szkraba. Rzecz jasna, zaraz po nauce pływania i przytulaniu do mamusi. Ja oczywiście narzekam, jęczę i stękam, że mały się boi, ze za szybko, a oni i tak się śmieją w najlepsze. Cóż, chłopaki zawsze trzymają się razem. Tak to już jest. Udało mi się uchwycić z perspektywy loty naszego malucha- wcale nie takie wysokie, ale ładnie wyszło. Za to wszystko trwało tak szybko, że ledwo zdążyłam uchwycić nasze małe ufo! Mój aparat nawet na funkcji sport, trochę rozmazuje, w końcu to wieczór. Ale szalony:) Tak naprawdę dopiero po pracy, po całym dniu mamy czas na zabawę. Weekendy to co innego, ale w ciągu tygodnia jest ciężko. Wiem, ze mój mąż w pracy myśli, jakby chciał być teraz z małym, wyjść na spacer. ja wyglądam przez okno i zastanawiam się, jak musi być pięknie w parku, gdzie mały poszedł z nianią na spacer. Niby pół tygodnia jestem wcześniej w domu, ale mimo wszystko czekam z utęsknieniem na wakacje! Brakuje mi tego bycia w domu, ale też nie chcę rezygnować z pracy, którą chcę i lubię wykonywać ( nawet jak mam gorsze i trudniejsze dni). Eh. Zawsze pozostają nam wieczory!
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.