Banan w plasterkach- uczymy się jeść

I tak część olejna. Jemy banan w plasterkach. Już od jakiś dwóch miesięcy przyzwyczajam naszego szkraba do jedzenia takich plasterków. Staram się, żeby mu smakowało i żeby uczył się przeżuwać pokarm. A na początku wcale nie był do tego taki chętny. Podobnie jak używanie rączek do jedzenia. Na razie chętniej bawi się jedzeniem i co któryś plasterek, nie każdy, trafia do  jego buzi. Mój mąż przyznaje, że nie może na to patrzeć i ja zajmuje się tą dziedziną masakrowania żywności. Widok jest ucieszny bądź przerażający kiedy nasz szkrab miażdży banana, zgniata, wsmarowuje w siebie, w buzię, w blat, rzuca na odległość, przeżuwa i wypluwa, podnosi i sprawdza szybkość spadania itd. Wprowadzam teraz malutką kromkę chleba. A ten o dziwo przeżuwa i rozpuszcza aż uda się tą metodą strawić wstępnie pokarm i przygotować do połknięcia.


Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

4 Comments

  1. Super, że tak ładnie mu już jedzenie wychodzi 🙂 Ja próbowałam metody blw, ale po tym jak mi się Julek zaczął krztusić pietruszką odpuściłam bo to nie na moje nerwy…też spróbujemy za jakiś czas z większymi kawałkami. Pozdrowienia i cierpliwości przy sprzątaniu po jedzonku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.