Jednorazowe śliniaczki

Czy miałyście może jednorazowe śliniaczki? Są świetne, zwłaszcza na wyjazdy! Chociaż muszę przyznać, że w domu także ich używam! Dostałam paczkę od mojej mamy i powiem, że są całkiem przydatne. Codziennie używamy śliniaczka ze sztucznego tworzywa, który myjemy. 
Ale te delikatniejsze są o wiele.

Plusy:

  •  wcale nie przeciekają, 
  • jedzonko, zupka, ładnie wsiąka, 
  • Są bezpieczne dla środowiska- jak ręczniki papierowe
  • można na koniec czystym fragmentem wytrzeć buzię maluszkowi.
  • po wszystkim wystarczy wyrzucić do kosza


    Jakie są minusy?Ja nie widzę żadnych! Paczka 20 sztuk kosztuje około 15 złotych. Może i to dużo, ale nie używam tego codziennie, ale specjalnie na wyjazdy. Kiedy weszłam, aby poszukać ceny, jak już wspominałam, swoje śliniaczki otrzymałam w prezencie, zaskoczył mnie wybór najróżniejszych śliniaków. Są także o wiele tańsze. Jakoś nigdy nie zwróciłam uwagi na nie w sklepie, muszę podczas najbliższych zakupów zbadać sprawę:)
    Dodatkowo jednorazowe śliniaczki mają nalepki, które przyklejają się delikatnie do ubrania dziecka. To zamiast rzepów, które często zaciągają delikatniejsze wdzianka. Przylepki nie pozostawiają śladów, są bardzo delikatne- wypróbowałam. Nie mam zamiaru od teraz przerzucić się na jednorazowe śliniaczki, o nie. Ale jest to świetna alternatywa dla rodziców, którzy szkraba zabierają ze sobą na różne wyjazdy- czy do rodziny, czy na wycieczkę, czy do znajomych. Obiadek będzie, śliniaczek też. Mniej bagażu, mniej roboty.

    Używacie takich śliniaczków?
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

13 Comments

  1. fajna sprawa! widziałam takie w tesco (za 20 sztuk jakieś 20 zł z tego co pamiętam), muszę zakupić bo jedziemy na tydzień do dziadków i nie wyobrażam sobie zabierać śliniaka na każdy dzień! bardzo dobry pomysł!

  2. nie korzystałam nigdy z takich – ostatnio rozbieram małą z bodziaka do karmienia bo przecież wszystko jest takie ciekawe, wszystkiego musi dotknąć, zwłaszcza po tym jak dotknie ręką buzi – ekonomiczniej i nie ma o co się złościć, a i mała zadowolona gdy po jedzeniu idzie pod prysznic 😀

  3. My nie używaliśmy jednorazowych, dostaliśmy po znajomych dzieciach sporo zwykłych dużych mięciutkich lekko już spranych śliniaków i do jedzenia ich używamy po dziś dzień 🙂 Jak się zabrudzi to zmywam pod kranem i wrzucam do prania 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.