Szaleństwo kompletne!

Tydzień za tygodniem mija a ja mam wrażenie, że trafiłam w jakieś szaleńcze koło. Dopiero weekendami odzyskuję jakąś w miarę logiczną wizję świata- chociaż niekoniecznie. Mój poranek? Zaczyna się w nocy, kiedy wstaje do maluszka, gdzieś średnio dwa razy, koło 1, koło 4 rano. Zależy:) Potem wstaje ja, czasem o 6 czasem o 7 i ostatnie przygotowania śniadanka dla rodziny i biegiem na tramwaj. Najczęściej udaje mi się zjeść śniadanie już w pracy.

Tak się zastanawiam, czy oprócz weekendów uda mi się wyspać? Dziś mały siedział w łóżeczku a ja starałam się- kiedy częściowo drzemał- uczyć się i zrobić całe szkolenie internetowe. Dobrze, ze na takim wykładzie można zrobić pauzę. Bo tu zaraz był potrzebny deserek, po godzinie cyc no i oczywiście zmiana pieluszki, a jeszcze przytulić, pogłaskać itd. Co prawda warunki może nie do końca sprzyjające, ale nie jeżdżę gdzieś po mieście a dziecko matki nie widzi:)

Podtrzymuję zdanie, ze matki dają RADĘ- powód prosty, nie mają innego wybory, po prostu muszą!
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.