Poszukiwania niani- oby na razie oststni raz

Okazuje się, że znalezienie opiekunki dla naszego maluszka na co drugi dzień wcale nie jest takie proste. Nawet jeżeli mamy mniej więcej dopracowane z mężem, ze ja idę na rano do pracy a on na drugą zmianę to i tak potrzebna nam pomoc. Od czego zaczęliśmy? Od znajomych, rodziny ( ta niestety daleko!), sąsiadów i w końcu portali z ogłoszeniami. Oczywiście weszłam i zarejestrowałam się z głoszeniem na niania.pl. I tu nagle proszę, następnego dnia 18 zgłoszeń niań zainteresowanych! Aż podskoczyłam z radości, próbując znaleźć dane kontaktowe jakiejkolwiek niani!!!!! Okazało się, że muszę zapłacić za 10 dni 39.90! No myślałam, że za chwilę się rozpłaczę- za każdy tydzień cena się zmienia- w każdym razie rośnie. Niania nie płaci ale ja płacę! Zrezygnowałam w końcu- wolę to zapłacić niani a nie portalowi i zamieściłam ogłoszenie gdzie indziej- na popularnym portalu zwykłych ogłoszeń!

Tutaj także przyszła cała masa odpowiedzi. Niektóre już same w sobie mnie zszokowały np”Aktualne…. kiedy …. numer telefonu”- hm? O co tu chodzi? Większość pań napisała kilka słów o sobie i podała kontakt. Najlepsze były zdjęcia. Pani stwierdzała, ze jest osobą niepalącą a na fotografii, 60 letnia kobieta z dekoltem do pasa trzymała palącego sie papierosa. Eh! 
Zaczęła się faza druga, maile. I nagle kazało się, że większa część w ogóle nie odpowiedziała! Ostatnia część to telefony! Niektóre panie zapewniały, że chcą pracować, ale jak okazało się, że to trzy dni w tygodniu to zaczynały kręcić- niektóre mówiły wprost- nie opłaca mi się! Najciekawsza była pewna pani, która zanim powiedziałam na czym ma polegać praca już postawiła warunki: „Ja muszę mieć dużo czasu, bo ja muszę dojechać. Ja mogę pracować tylko w dużym domu najlepiej z dosyć dużym ogrodem, bo ja mam trójkę swoich dzieci, które zabieram ze sobą”. Zatkało mnie. Cóż, mieszkamy skromnie w bloku, więc nie spełniłam wymagań niani!!!!!!

Na szczęście znalazły się też inne nianie, które zaprosiłyśmy na rozmowę. W końcu mieliśmy cztery rozmowy. I tu kolejny szok. Pierwsza niania nas zachwyciła- naprawdę ok. Dziewczyna w naszym wieku. Kolejna zwaliła nas z nóg. Po pierwsze przyprowadzili ją sąsiedzi, ponieważ próbowała im wmówić, że jest z nimi umówiona na rozmowę ale po co nie potrafiła im wytłumaczyć (zadzwoniła do wszystkich naszych sąsiadów na pietrze). Rozmowa, też była specyficzna. Mały się wystraszył i nic nie pomogły uśmiechy! Następna nie zjawiła się na czas. Dopiero na naszą ingerencję przypomniała sobie, że miała tu być i przeprosiła. Ostatnia była ok. Szok- mąż stwierdził, że większość niań to jakieś kosmitki! 

Mam nadzieję, że podjęliśmy dobrą decyzję. Okaże się niedługo! Oddajemy w obce ręce nasz największy skarb. Eh. Na razie mamy za sobą bonanzę. Czy miałyście takie przeboje z szukaniem opiekunki?
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

4 Comments

  1. Ja mam nianię z tego portalu i jestem bardzo zadowolona 🙂 Wykupiłam tam ten abonament i obdzwoniłam kilkanaście pań. Na spotkanie zaprosiłam ostatecznie dwie. Obie wypadły świetnie, ale intuicja podpowiadała mi, żeby wziąć tę, która jest z nami. I to był strzał w 10!

  2. Mnie tak ta cena rozwaliła, ze ze zdenerwowania dałam gdzie indziej- zgłosiły się te same nianie!!!!!! WIDAĆ NIE TYLKO NA PORTALU NIANIA.PL SZUKA SIĘ PRACY, Ale mam nadzieję, ze wszystko się ułoży!

  3. U mnie większość Niań,które umówiłam na spotkanie 'w cztery oczy' były młodsze ode mnie! no nie mogłam..same 18-19 latki,które mają tyle doświadczenia,że by mnie przebiły. Ja szukałam wtedy opiekunki do 6 miesięcznego Synka. W końcu znalazła się … pielęgniara, czworo dzieci, pies.. fajna baba.. opiekowała się nim 9 miesięcy. Później go zabraliśmy jak się dowiedzieliśmy czym go karmiła ( chipsy, czekolada, ciastka). Utył Nam strasznie… teraz też powinnam szukać opiekunki,ale jakoś im już nie ufam 🙁 Zapraszam do mnie 🙂

  4. Gdy takie rzeczy czytam, po prostu mam ciarki na skórze. Z jednej strony staram się mieć mimo wszystko zaufanie do ludzi a z drugiej, przecież trzeba uważać. Niczego nie da się przewidzieć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.