Pierwszy tydzień za nami! – jak utrzymać laktację?

Nie ma co ukrywać- jestem zwyczajnie padnięta! Ciężko tak wrócić do zwiększonej liczby obowiązków w pracy a tu trzeba jeszcze wrócić i być nie tylko przytomną w domu ale coś jeszcze zrobić, zakupy czy obiad nie wspominając o małym szkrabie! Pierwsze dni były najgorsze. Całe szczęście przyjechała moja mam, żeby mnie wspomóc i zająć się moim synkiem. W czwartek i piątek, pomimo padnięcia było lepiej. Chwilę odsapnęłam, zrzuciłam koszulę, zdjęłam obcasy i w sportowej wersji zapakowani ruszyliśmy razem na spacerek  Miłe odstresowanie. Akurat wyszło słonko, nie padało- śnieg cały stopniał więc było przyjemnie. Żaba nasza kochana wciąż budzi się na karmienie. Chciałabym pociągnąć jak najdłużej. Uroiłam sobie w tej mojej matczynej głowie, że dam radę ponad rok. Ale czy starczy pokarmu? Na razie odciągam przed spaniem i z samego rana, żeby mały miał na przekąskę:) tak do południa, później jak tylko wracam to od razu go karmię. Musze tylko pilnować, żeby w pracy dużo pić i jeść regularnie. Nie jest to takie proste. Przeważnie wracam do domu wysuszona bo już chce mi się pić jak tylko otwieram drzwi w domu! 

Gdy mam nawet najgorszy dzień, na mnie czeka moja kruszynka!
Co robię, żeby utrzymać laktację?
  • Karmię w nocy
  • Karmie przed wyjściem do pracy i zaraz po powrocie
  • Karmie w ciągu pobytu w domu ( o stałych godzinach)
  • Odciągam mleko
  • Dużo piję: wody, herbat ziołowych, soków
  • Piję zioła na laktację
  • Jem jogurty, używam tłustszego masła krowiego

Oczywiście zdrowo się odżywiam, ale jem już prawie wszystko oprócz kapusty, grochu i fasoli! Może macie jakieś sprawdzone sposoby, żeby długo utrzymać laktację?
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

6 Comments

  1. Karmić, karmić, karmić to najlepszy sposób na utrzymanie laktacji. I do tego oczywiście herbatki. Mi udało się wykarmić małą do 8 miesiąca a potem głodomór już wcinał kaszki 🙂

    ZAPRASZAM NA SWOJEGO BLOGA I WALENTYNKOWY KONKURS Z FIRMĄ MAM BABY 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.