Misiowate, kotkowate- czyli jak nam się spodobały azjatyckie pomysły

Kiedy po raz pierwszy pojawiły się kombinezoniki, kurteczki i bluzy z uszkami oszalałyśmy na ich punkcie. Te urocze ubranka naprawdę bardzo dobrze przyjęły się w Polsce. Pewnie miał też na to wpływ fotografii Anne Gedes, która niemowlęta przebierała za owady, króliczki i inne słodkie stworzonka. Pocztówki z maluszkami okazały się hitem. A sesje zdjęciowe noworodków w stylizacjach najróżniejszych zwierzątek przeniosły się niemal do każdego większego miasta. Cóż, na co dzień każdy chciał mieć słodką myszkę  małą panterę itd. W naszej garderobie także znalazły się akcenty słodkich zwierzaczków-przeważnie są to rzeczy wyszperane i otrzymane w prezencie. Uważam, ze jest coś słodkiego i uroczego w tych kombinezonach. Ja osobiście przepadam za wersja pieska- posiada na rękawkach łapki rękawiczki, dzięki czemu maluszkowi szorującemu- raczkującemu po podłodze nie marzną tak rączki.



A jak Wy mamy patrzycie na modę zwierzaczków?
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.