Lęk separacyjny u niemowląt

 Czytałam o tym wcześniej, ale do tej pory nie było większego problemu, kiedy ja bądź mąż wychodziliśmy z domu! A teraz? Również nie ma. Lęk przed rozdzieleniem, tzw. separacyjny pojawia się u maluszków między 7 a 8 miesiącem życia. Nagle dociera do nich, że mama i tata znikają i ogarnia ich lęk. U nas objawia się to płaczem ale przy zwykłym wychodzeniu z pokoju. Nie, kiedy wyruszamy do pracy! Kiedy muszę na chwilę wyjść do toalety czy kuchni a mały zostaje w łóżeczku, ciszę rozdziera przeraźliwy krzyk rozpaczy! I muszę przyznać, że na początku myślałam, że to takie próbowanie nas, fochy, chcę na rączki itp. A tu zupełnie o co innego chodzi! Kiedy znikamy za ścianą mały rozpacza. Ale wystarczy, że wrócimy do pokoju, on wraca do zabawy, niszczenia książeczek czy starannego obgryzania gryzaczka. Grzecznie się bawi, ale co chwile sprawdza, czy mama jest obok! Dlatego większość czasu mały wędruje ze mną:
– do kuchni, gdzie rozrzuca zabawki z wysokości fotelika, kiedy mama przygotowuje obiad
– do łazienki, zajęty przetaczaniem dużego kremu po podłodze, kiedy szykuję pranie
– do dużego pokoju, gdzie raczkuje na dywanie i broi, kiedy ja sprzątam czy prasuję


To chwilowe rozdzielenie, to tak jakbyśmy rozstali się przynajmniej na tydzień! Płacz nie jest tam jakimś chlipaniem, ale naprawdę wielką rozpaczą pełną łez. Nawet okrzyki z łazienki: „ZARAZ WRACAM! MAMA JEST OBOK” średnio pomagają. Kiedy ktoś jest z małym, babcia, tata śmiało można wyjść na zakupy. Szkrab rozgląda się za mamą ale bez paniki. Natomiast w domu, nie można na chwile wyjść. Podobno tak to już jest. Ciekawa jestem jak to długo potrwa.

Lęk separacyjny to ja mam, kiedy mały zostaje w domu. Tęsknie potwornie. Czasami mam wrażenie, ze to pewnego rodzaju paradoks. Sama szybciej wszystko pozałatwiam, zrobię zakupy, mam chwilę odpoczynku- nie w pracy oczywiście- od obowiązków mamy, a tymczasem cały czas myślę o dziecku! Ja jestem już stara i pewnie zostanie mi to już do końca życia, ale jest szansa, że mały z tego wyrośnie… chyba.
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

4 Comments

  1. Moja Zosia się zbuntowała, kiedy zostawiłam ją na pół dnia pod opieką taty a sam wybrałam się na zakupy. To miał być taki wypad relaksacyjny, zakupy, kawa…Skończyło się na zakupach dla Zosi i ciągłym telefonowaniu, czy wszystko ok… Na drugi dzień nie mogłam wyjść do kibelka bo Zosia krzyczała (płaczem tego nie mogłam nazwać). Niby z każdym dniem jest coraz lepiej, ale na spacery nie chodzimy bo mała nie widzi mnie z wózka…Mam nadzieję, że w końcu zrozumie, że jej nie zostawię choćby sama tego chciała 😀

  2. U Nas u Starszaka lęk separacyjny był koło 6 miesiąca kiedy wracałam do pracy. Podobno najlepiej jest mówić dziecku,że się wychodzi,a nie znikać ,bo wtedy dziecko bardziej przeżywa. Ja też pomimo 'wolności' i tak ciągle myślę o swoich Szkrabach i tak już będzie do końca życia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.