Znowu na basenie

Rozpoczął się nowy semestr i po długiej przerwie ( Święta, choroba nasza- moja i męża- mały trzyma się zdrowo) wróciliśmy do błękitnej wody na basenie Olimpia w Poznaniu. Co ciekawe dowiedziałam się w przychodni, czekając do lekarza, zupełnie przypadkiem, ze ten basen dla dzieci działa już ponad 20 lat! Aż trudno w to uwierzyć. Początkowo chodziły tam starsze dzieci, od 6 lat. Dziś wiedza i znajomość biologii, rozwoju dziecka znacznie przewyższa te początkowe wiadomości, dlatego zaczynamy już od 3 miesiąca.
Podczas ostatniego pobytu spotkaliśmy sąsiadów! Co prawda w innej grupie wiekowej ale zaczęli kurs od nowego roku. Widać basen się rozszerza:) I bardzo dobrze. Ja widzę pozytywne skutki chodzenia na zajęcia w wodzie z maluszkiem. Oprócz świetnej zabawy, socjalizacji z innymi maluszkami ( budujemy świadomość dziecka- są też inni ludzie i inne dzieci), odporność i rozwój ciałka:) Maluszek nie boi się wody, nie ma płaczu w kąpieli, nie płacze, gdy woda zaleje mu twarz ( na pryskanie nawet nie zwraca uwagi). Co do nurkowania to idzie świetnie. Coraz lepiej. Już bez polewania, na trzy i chlup. Bez płaczu, bez paniki. Szczerze? takie zwykłe nurkowanie – chlup pod wodę i do góry- wcale nie robi na nim żadnego wrażenia!
 
Mnie troszkę kręgosłup rozbolał, bo podnoszenie do góry 9 kilogramowej kluseczki 15 razy, może troszkę zmęczyć:) Jak zwykle sprawiedliwie, praktycznie co tydzień się zmieniamy- raz ja, raz mąż!
A maluszek? Wkurza się tylko w dwóch momentach: kiedy go z wody wyciągniemy i kiedy trzeba się ubierać:)
 
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

11 Comments

  1. jaką ma zadowoloną minkę 🙂 Też planuję zabrać moją Zośkę na basen, ale czekamy na wiosnę. Póki co broi w wannie, a kąpiel to najprzyjemniejsza pora dnia- dla niej bo może się pluskać i zaraz po dostaje pyszne ciepłe mleko i dla mnie – bo wiem, że po mleku zaśnie i trochę odsapnę :p

  2. Nie trzeba czekać do wiosny- wtedy u nas kończą się zajęcia. Na basenie jest zbyt gorąco i funkcjonują tylko te otwarte. Ale kąpiel wieczorna tak jak u Was, u nas jest sygnałem, że będzie cieplutkie mleczko i lulu! A w kąpieli oczywiście będzie żółta kaczuchna pływać:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.