Zimowe przeprawy- dzemi kontrolowane

Przyszedł mróz, zrobiło się u nas śnieżnie i zimno i muszę przyznać, ze przeprawy przez nasz park z wózkiem i śpiącym jak aniołek szkrabem wcale nie są taką prostą sprawą. Chyba zaczynam się rozleniwiać. Nie chce mi się pchać tego wózka przez śnieg. Co innego, gdy droga jest gładka, prosta a śnieg ubity. A tak? Zmacham się zasapie, mały śpi! Wracamy do domu, ja padam a on wypoczęty chce się bawić! I gdzie tu sprawiedliwość? Na szczęście trasa nasza większą częścią jest przejezdna i ze spacerów jeszcze nie rezygnuję! Dla mnie i dla malucha potrzebne jest świeże powietrze. Zazdroszczę matkom, które mówią, że ich pociechy to dokładnie opatulić i na balkon lub szeroko otwarte okno zostawić. Werandowanie? Gdzie tam- albo mały będzie krzyczał z całych sił, ze sam został, albo, że się nudzi, albo, że nie chce być w wózku itd. Zostają spacery, podczas których ucina sobie drzemkę! Ale kontrolowaną. Przecież gdy mama zatrzyma wózek, zaraz otwiera się jedno oko, potem drugie i bada ze zmarszczonymi brwiami przyczynę postoju mój szkrab.
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.