Winter in Poland- przemierzanie zasp z naszym skrzatem w wózku terenowym

Kiedy dzisiaj patrzę za okno to śnieg już całkiem się roztopił. Kiedy wracaliśmy do domu nawet padał deszcz i na chwilę wyszło słońce, taki to dziwny grudzień. Kika dni temu nie wiedziałam jak się dostać do parku przez nieodśnieżone uliczki. A teraz? Bardziej to wygląda na jasień.

Kilka wspomnień ze śnieżnych dni poniżej na zdjęciach. Współczułam wszystkim mamom, które miały małe koła o wąskich oponach. Praktycznie na ubitym śniegu lub tym świeżym wcale się one nie obracały. Muszę przyznać, że w jednym miejscu nawet nasz wózek miał problem, a nie oszczędzałam go! Dodatkowo zabezpieczyłam gondolę folią, padał śnieg i nie chciałam, żeby płatki sypały na twarz śpiącego synka i żeby gondola zamokła!


Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

3 Comments

  1. hehe ja też w takich sytuacjach współczuję mamom które mają małe plastikowe kółka 😉
    my już w tym roku wózek zamieniliśmy na sanki, ale w zeszłą zimę gdy śnieg zawsze zaskakiwał drogowców też pokonywać musieliśmy zaspy i ballerinka świetnie dawała radę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.