Skąd ona wzięła tę zupkę? Jak przygotowywać posiłki dla niemowląt?

Widzieliście reklamę znanej firmy AGD? Mały chłopiec zaskoczony widzi mamę wyciągającą z lodówki zupkę! Miał nadzieję na dzień bez tego paskudztwa a tu niespodzianka! Mam bez gotowania ma zupkę, tylko podgrzeje i proszę!


A tu pojawia się cała masa pytań mamy- rzeczywiście- skąd wziąć tę zupkę?  Czy słoiczki? Jeśli tak to jakiej firmy? Gotować samej?Jasne, że tak! Ale skąd wziąć ekologiczne składniki  Kupować na targu, od działkowców w środku zimy? A jeśli wszystkie składniki gotowanej zupki były pryskane? jedna mała zupka i tyle pytań!


Oto kilka zasad którymi ja się kieruję!

  1. Karmie piersią jak długo się da- to odporność dla mojego maleństwa i najważniejsze co mogę mu dać. Dlatego jego zupka i menu jest tak samo ważne jak moje!
  2. Słoiczki sprawdzonych i rekomendowanych firm idą jako pierwsze. Czyli dziecku podaję po 1 łyżeczce dziennie, stosownie do jego wieku i wieku podanego na słoiczku. Wprowadzam pierwsze smaki produktów sprawdzonych przez specjalistów.
  3. Gotuję sama zupkę na kilka dni- używam słoiczka czasami jako dodatku, czasem jako bazy. Zależy jakie mam aktualnie warzywa z targu lub działki ( teraz przywiozłam od mamy dynie z działki).
  4. Jak na razie na podwieczorek owoce dostaje słoiczkowe nasz maluszek. Ale z wkładką. najczęściej jest to kleik lub kaszka. Od odrobiny do normalnej ilości glutenu. 
  5. Dokładnie sprawdzam zalecenia lekarzy: kieruję się poradnikami żywienia dziecka- rożnymi, nie tylko książeczkami z Hippa czy Bebiko!
  6. Urozmaicam zupki ale nie robię wielkich niespodzianek każdego dnia. Pozwalam maluszkowi przyzwyczaić się do danego produktu np. szpinaku. Jeśli mu nie smakuje, wracam do tego składnika po dwóch tygodniach i o dziwo nie ma żadnego problemu.
  7. Dodaję olej rzepakowy do zupki, gotuję w odzie bez soli i przypraw.
I stąd się wzięła nasza zupka. Dzisiaj była pietruszkowo- ziemniaczano- marchewkowa. Mały wcinał aż mu się uszy trzęsły. Ile podawać? Słoiczki są wielkością posiłku przeznaczoną na jeden raz, dlatego gotując i potem podając dziecku mniej więcej trzymam się miarki jednego słoiczka.

A Wy jak przyrządzacie posiłki- zupki? Słoiczki czy domowe sposoby?
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

7 Comments

  1. U nas na początku były słoiczkowe obiadki, chyba do 8 miesiąca jeśli dobrze pamiętam.. Później był kilkutygodniowy bunt że nie jadła nic poza mlekiem, po buncie zaczęła od razu jeść z nami obiady, na początku nam podjadała z talerzy a swoimi słoiczkowymi pluła, więc zaczęłam dostosowywać posiłki dla nas wszystkich. po 11 miesiącu jadła już praktycznie wszystko to co my, łącznie ze smażonym kurczakiem raz kiedyś. i tak jest do dzisiaj. a zupki też już od dawna nie tknie, konsystencja jej nie odpowiada 😉 muszą być konkretne kawały aby Martynka miała co gryźć hehe. więc się dwoję i troję aby jej przemycać w obiadach stałych jak najwięcej warzyw, które nagle przestały smakować pomimo że wcześniej je jadła

  2. Ja małej jak skończyła 4 miesiące podałam pierwszy słoiczek, lecz taka byłam ciekawa jak coś takiego można jeśc, więc sama spróbowałam ; P. Mi nie zasmakowało i zaczęło się gotowanie, piersią nie karmiłam, ale L. była cały czas na mm, a i tak domowe obiadki nie wchodziły jeszcze w grę. Teraz je wszystko ze smakiem, a słoiczków sama nie tknie.

  3. U nas też to się zmienia jak w kalejdoskopie. Na razie mieliśmy bunt mlekowy ale przetrzymaliśmy i po prostu zamieniamy smaki. Staram się gotować jak najwiecej sama, ale zobaczymy jak to wyjdzie, kiedy będę musiała wrócić do pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.