Pierwszy miesiąc życia niemowlęcia – rozwój

Czekałam na te chwilę z niecierpliwością. Razem w domku! Z ciekawością przeglądałam różne książki i publikacje już wcześniej, żeby dowiedzieć się co w tym pierwszym miesiącu powinien nasz maluszek „dokonać i osiągnąć”.

Pierwszą kwestią jest oczywiście przystosowanie się do samodzielnego jedzenia- pokarm z piersi lub butelki oraz dzięki temu powrót w ciągu ok. 2 tygodni do swojej wagi urodzeniowej. maluszek na początku  po wyjściu ze szpitala stracił na wadze. To zupełnie normalne. Teraz musi do niej jak najszybciej wrócić i piąć się dalej po szczeblach centymetrów:)

Rozwój fizyczny


Szkrab widzi nieostro i czarno- biało. Gałki oczne mogą być jeszcze nieskoordynowane. Nie ma się co obawiać, ze maluszek jest pomarszczony, skórę ma  gdzieniegdzie czerwoną a nawet może mieć małe krwiaczki. nasz na oczku miał małe pęknięte naczynko. Wszystko związane jest z porodem! Po kilku tygodniach jego skóra- przyzwyczajona do tej pory do wodnego życia- wygładzi się a maluszek będzie wyglądał jak bobasy z reklamy:) Wciąż na główce widoczne jest pulsujące ciemiączko. Kości czaszki nie są jeszcze dokładnie zrośnięte. Dzięki temu szkrab mógł przedostać się przez kanał rodny ( na samo wspomnienia czuję ten ból!). Ten pulsujący element jest bardzo ważny, część czaszki, która nie zarosła kością. Należy ją chronić i bardzo uważać.

Maluszek potrzebuje naszej bliskości. Do tej pory był z mamą 24 godziny na dobę. nagle rozdzielono go od jego bezpiecznego brzuszka. Dlatego przytulanie, głaskanie, mówienie wpływa na niego uspokajająco. Także zapach mamy! Czasami maluszki zasypiają tylko z koszulką mamy, czując jej zapach obok w łóżeczku! Nasz maluszek uspokajała się przy karmieniu piersią, często tak zasypiał wtulony w mamę i leżąc na klatce piersiowej- TAKŻE MOJEGO MĘŻA!- kiedy słyszał bicie serca lub ulubioną kołysankę. Nie byłam w stanie go nosić a nawet siedzieć, praktycznie leżałam lub ciągnąc za sobą nogi, powoli próbowałam przedostać się z pokoju do pokoju. Mój kochany maż tulił i nosił szkraba:) Ten to uwielbiał. dzisiaj myślę, ze tak jak ja miałam 9 miesięcy i pierwsze dni w szpitalu, aby nawiązać kontakt z maluszkiem, mój maż miał te pierwsze dni w domu. 

Dziś to wspomnienia, ale wtedy wydawało mi się, ze to wszystko trwa bardzo długo. A tu lecą miesiące tak szybko, ze nie mogę za nimi nadążyć! Ciągle trzymałam przy sobie aparat. Czasem mały budził się o 4 rano i już nie mógł spać. Lulałam go albo cykałam mu fotki:) Nasza pora na gadanie. Dziś już tak nie jest- Dzięki Bogu:)
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.