Nie taka zima zła

Dzisiaj odbyło się testowanie wózka w warunkach zimowych. Szczerze zastanawiałam się czy w ogóle wychodzić na dwór. Zwłaszcza  że pierwszy śnieg wiąże się z innymi kwestiami- nieodśnieżonymi alejkami, brakiem piasku na chodniku itp itd. Na całe szczęście większość śniegu stopniała i można było przejechać. Troszkę mnie wystraszyła rozgnieciona masa śliskiego śniegu i błota ale daliśmy radę, chociaż muszę przyznać, ze opony mojego wózka, które jesienią prezentują się jak terenowe zimą przypominają- letnie opony. Udało się jednak przejechać całą naszą standardową trasę.

Wrażenia Małego Skrzata? Najpierw naburmuszył się jak mały obrażony miś- zimne powietrze chyba nie jest tym, co małe misie lubią najbardziej. Potem przyglądał się mamie z wyrazem „Co Ty wymyśliłaś?”. Trochę próbował śpiewać, ale zimno mu szczypało w gardełko wiec znowu się naburmuszył i nie za bardzo kwapił się do wyglądania na świat poza wózkiem. Po załatwieniu wszystkich pilnych spraw mamy- na poczcie i w piekarni, Maluszek stwierdził, że weźmie zimę sposobem i zwyczajnie zasnął przykryty kocykiem i kołderką. Spał tak smacznie, że po przyniesieniu do domu leżał sobie w kombinezoniku przy otwartym oknie:) Pierwsze spotkanie z zimą jak najbardziej się udało.
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

2 Comments

  1. My w tym roku już zamieniliśmy wózek na sanki, ale zeszłą zimę calutką przejeździliśmy Balleriną i byłam z wózka bardzo zadowolona, każdą zaspę pokonał podczas gdy mamy z wózkami na piankowych kołach miały problemy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.