Malowanie na szkle- czyli wykorzystanie słoiczków maluszka

Nareszcie zebrałam się, żeby pomalować. Od urodzenia szkraba kochanego nie miałam ani siły ani czasu. Szczerze dalej nie mam czasu, ale kiedy maluszek zasnął szybko otworzyłam farby i udało się. To tak naprawdę dopiero testowanie farb. Ręce wyszły z wprawy i malowanie troszkę koślawie się zaczęło- trzy dni z przerwami. Mały od razu budzi się i już mama kończy w połowie kwiatka. Ale takie oderwanie od codzienności dobrze mi robi:)

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.