Kolejna wizyta na basenie

Niedziela to jest nasz dzień pływania. Wczoraj także wybraliśmy się na pływalnię. Od dwóch tygodni zauważam jak bardzo nasz synek się rozwinął. Na początku był unoszony przez nas w wodzie, zupełnie bierny. Nie bał się wody ale ludzi dookoła, nowych kształtów, innych dzieci, dźwięków, hałasu i kolorów. Dzisiaj zaraz po zetknięciu z taflą wody odbywa się rytuał pluskania. Z namiętnością małego badacza i odkrywcy Maluszek uderza rączką w wodę, nie raz, nie dwa ale cały czas chlapie. Tak fascynuje go ta czynność, że prawdę mówiąc oprócz nurkowania, mało uwagi poświęca przydzielanym przez panią Sylwię zadaniom.  Już nie przejmuje się obcymi ludźmi. Wczoraj odkrył możliwość chlapania innych dzieci- ku ich małemu lub większemu zaskoczeniu- Nasz mały jest jednym z najmłodszych pływaków.


Jedno się nie zmienia. Choćbym nie wiem jak bardzo napełniła jego mały żołądek pół godziny przed wejściem do wody, po zakończeniu zajęć mały tak płacze i jest tak głody, jakby nie jadł przynajmniej od kilku dni!Po nakarmieniu mija chwila i odlatuje w krainę snów. Większość niedzieli spędza na regenerowaniu sił- śpi sobie z małymi przerwami na jedzonko:) Cóż, nasz mały pływak uczęszcza na pływalnię już ładne dwa miesiące:)
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

1 Comment

  1. Takich notek czytać nie mogę, bo zazdroszczę okropnie basenu 😉 Ubolewam że nam dotychczas nie udało się wybrać, a ze względu na pracę męża takie regularne wizyty nie wchodzą w grę 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.