Czekając na … ząbki

Nawet nie wiedziałam, że to tak szybko pójdzie. Za tydzień Mały szkrab nasz kochany będzie miał 6 miesięcy a już przebiła się górna jedynka. Przyznam, że teraz poszło spokojniej, albo zwyczajnie sama się przyzwyczajam do tego co się wiąże z wyżynaniem małych kłów mojego zwierzaka. Odkąd wyszły mu te małe żyletki karmienie piersią przyprawia mnie o lekkie ukłucie strachu. Zdarza mu się ugryźć, gdy jest wściekle głodny ale tak chce jeść, że raczej drugi raz nie popełnia tego błędu. Wciąż staram się namówić go na butelkę ale mam wrażenie, że zwyczajnie się ze mnie śmieje, mały cwaniak. Bawi się, pije i wypluwa- nie ważne czy to herbatka, czy to moje mleko, czy sztuczne mleko. Mały śmieje się z szeroko otwartym jamochłonem ( jama która wszystko pochłania, zwłaszcza zawartość cyca i obiadki) pokazując dumnie trzy białe ząbki.

Czasami swędzą go rosnące kiełki i dziąsełka. Smaruje maścią i daje mu żelowe gryzaczki na których wyżywa się z upodobaniem wydajać przy tym odgłosy warczenia i pomruki jak mały, dziki zwierz. Patrzymy, my cywilizowani rodzice, na jego dzikie zachowania a on odwraca się do nas i śmieje w głos.
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.