Matka też człowiek, nawet na motorze

Jak się czułam kiedy pierwszy raz, po długiej rekonwalescencji mogłam wyjść z domu? Cudownie! To nic, ze bolało, to nic, ze jeszcze było daleko do normalnego funkcjonowania. Ale nie była już zamknięta, a maluszek pod czujnym okiem taty spał w wózeczku. Brat zrobił mi niespodziankę- zabrał mnie na przejażdżkę- co prawda tylko po parkingu poznańskiego Centrum Handlowego ale jakaż to była dla mnie frajda. Pierwszy raz na motorze brata:) Nie należę do szalonych matek, ale chwila radości udzieliła się wszystkim. Zszokowany pan ochroniarz mijając nas na rowerze ( taką mieliśmy zawrotna prędkość :P) stwierdził z westchnieniem : ” Jak ja codziennie jeżdżę na rowerze, to nikt mi zdjęć nie robi”! Kiedy wspominam te miłe chwile- pierwszy i jak na razie ostatni raz na motorze- nie ciągnie mnie do jazdy ekstremalnej ale uśmiecham się sama do siebie. Bo czasem trzeba zrobić takie małe coś, żeby w środku zrobiło się lepiej:)
Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.