Aspirator do nosa Canpol babies- lepsze niż gruszka


Zdarzyło się to także nam- maluszek się rozchorował. Tempera turka i potworny katar. Ktoś do domku przyniósł wirusa i cóż, nawet najlepsze przeciwciała nie dały rady. Na początku w domu mieliśmy gruszkę, taka tradycyjną. Na wszelki wypadek. I kiedy właśnie taki wypadek miał miejsce, gruszka okazała się katastrofalną pomyłką. Słyszałam wcześniej o aspiratorze dla dzieci. Dlatego zaraz udaliśmy sie do sklepu i kupiliśmy to małe plastikowe urządzonko.


Proste w działaniu, nie powoduje podrażnienia noska u dziecka, nie powoduje bólu, łatwe do utrzymania, przezroczyste. To najważniejsze cechy, które powinien taki aspirator zawierać. nasz je właśnie ma. Nie szukaliśmy jakiegoś najdroższego, zresztą chcieliśmy jak najszybciej zacząć go używać.

Nasz aspirator Canpol baby kosztował 20 zł. Nie trzeba go zamawiać jest łatwo dostępny w sklepach i marketach dziecięcych. My zakupiliśmy go w Akpolu.
Najważniejszy jest duży element przykładany do noska. Nie może bowiem wchodzić do noska, żeby nie podrażniać błony śluzowej u dziecka. Gruszka niestety jest zupełnie inaczej zbudowana. Na końcu rurki znajduje się otwór do zasysania powietrza. Gruszka jest za słaba jedno naciśnięcie nic nie wyciąga a dziecko się męczy. Poza tym sami regulujemy swoim oddechem siłę zasysania. 

Przykładany element do noska zawiera wewnątrz mały gumowy filtr, który zabezpiecza, aby wydzielina z noska dziecka nie dostała się nam do ust.

Mama wielu pasji, zawsze zajęta jakimiś nowymi pomysłami i projektami. Uwielbiam odkrywanie świata z moimi dziećmi, naukę poprzez zabawę, kreatywne niespodzianki i wspólne gotowanie. Blog to miejsce, w którym dzielę się własnymi doświadczeniami i wiedzą! Zapraszam!

5 Comments

  1. My dzięki radom tych bardziej doświadczonych od razu zakupiliśmy aspirator. Co ciekawe Małżonek jako pierwszy przyniósł do domu z pracy nowinę (typowy faceciarski zespół, brak kobiet- jakie to faceci mają tematy), że gruszki to przeżytek, a teraz coś innego się używa.

  2. Zgadzam się w stu procentach, też mieliśmy z początku tylko gruszkę ale jak katar Małą zaatakował to w najbliższej aptece kupiliśmy aspirator do noska, różnica w użytkowaniu jest kolosalna! A byłoby jeszcze lepiej i dużo dużo łatwiej jakby nasza Mała się nie bała czyszczenia noska 😉

Odpowiedz na „ann_lukAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.